O autorze
Woody'ego Allena pytała, czy lepiej być szczęśliwym, czy mieć szczęście. Monica Bellucci pytała ją, czy może zdjąć szpilki, bo są cholernie niewygodne. Tom Cruise się na nią obraził, a Naomi Campbell wyrzuciła z wywiadu. Lubi pytać i słuchać odpowiedzi. Kocha biegać. Stanęła na mecie dwunastu maratonów, w tym tego wymarzonego: w Nowym Jorku. I ma ochotę na więcej. Kocha znikać tam, gdzie jej nikt nie znajdzie. Najlepiej na końcu świata. Kocha swojego psa Momo, kota Mię i jeszcze kogoś, ale o tym sza... Sama o sobie mówi eko-świr. W poszukiwaniu eko-jaj może spędzić sobotni poranek. No chyba że wtedy biega. A poza tym pracuje: kiedyś w TVN, MTV, TVN Style, Radiu Kolor, Radiu ZET, Vivie i Elle.

Maraton mimo wszystko

Z kibicami na mecie NASZEGO maratonu
Z kibicami na mecie NASZEGO maratonu
Oficjalnie odwołano ING New York City Marathon 2012, bo miasto nie pozbierało się jeszcze po zniszczeniach, jakie poczyniła Sandy. To był pierwszy odwołany maraton od 1970 roku. Odbył się nawet ten w 2001 roku, dwa miesiące po ataku na World Trade Center. Tegoroczny... też się odbył. Nieoficjalnie. Mimo wszystko.



Central Park. Niedziela. 4 listopada. Dzień maratonu. 7-ma rano. Tłumy biegaczy w pomarańczowych koszulkach. Rozpoznawalnych z daleka. Maratońskich. Multikolorowa rzeka ludzi wypełniająca parkowe aleje. Nie przyszli tu po medale, splendor, flesze. Przyszli wziąć udział w wielkim, spontanicznym święcie biegania. My (mieliśmy zmierzyć się z maratonem z Maćkiem Kurzajewskim) też. To było oczywiste: idziemy biegać. Dystans: 20km. Nie mieliśmy pojęcia, że będą nas tysiące!



Słońce, park, roześmiani maratończycy, którzy przyszli tu mimo odwołanej imprezy, do której przygotowywali się przez rok. Trybuny dla kibiców jeszcze stoją. Bramki mety też. Wokół tłumy skandujących kibiców. Z chorągiewkami, transparentami, dzwoneczkami. Dopingują jak podczas prawdziwego maratonu: "Go, Tim!!! Looking good!!!". Są tacy, którzy mają dla nas picie, są całe grupy Skandynawów z flagami. Oni krzyczą najgłośniej. Ich maratończycy postanowili przebiec prywatny maraton w Central Parku. Dali słowo, bo za maratoński dystans sponsorzy wpłacą pieniądze na fundację wspierającą chorych na raka. Słowa dotrzymali. Mimo wszystko.




To, co dzieje się przy bramkach z napisem FINISH, trudno opisać. Prawdziwa biegowa fiesta. Zdjęcia, tańce, podskoki, wiwatujący kibice. Aż się nie chce stamtąd ruszać. Aż chce się chłonąć tę atmosferę. Czystą, biegową energię. Radość. Pasję. Marzenia.



Znowu przypomniałam sobie, dlaczego tak kocham biegać...


Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
POLECAMY 0 0Nie zawsze musisz być wśród ludzi. Te rzeczy powinieneś zrobić sam przynajmniej raz w życiu
#GRZEJE 0 010 godzin czekał na żonę, która poszła do dentysty. Musiała interweniować Straż Miejska
POLECAMY 0 0Jak mu tak wróżka powie, to zwolni pół firmy. Po 15 latach ujawnia kulisy pracy wróżenia w telewizji
0 0Półtora tysiąca euro za pracę 4 godziny dziennie. Taka oferta czeka na chętne dziewczyny, ale jest pewien szczegół
dad:HERO 0 0Polecamy pięć hitów z Nefliksa i HBO Go do obejrzenia z dziećmi w ten weekend
0 0Wybrano najlepsze seriale dekady. O połowie pewnie nawet nie słyszałeś!
Oknoplast 0 0Na takiej sprzedaży korzystają wszyscy. Polska marka promuje model "na później"
Actina Pact 0 0Albo dobrze, albo tanio? Ta firma potwierdza, że można mieć wszystko i to w bardzo trudnej branży
HYDEPARK 0 0Amatorzy często trenują tak ostro jak zawodowcy. Różnica często się zaciera
0 0Święta to czas (u)dawania. Tomasz Kot w poruszającym spocie, daje cenną lekcję
0 0"Chodziło o to, by mężczyźni odzyskali godność". Tomasz Raczek szczerze o zamknięciu "Playboya"
0 0Była pierwszą polską influencerką, kochała kobiety i seks. Łempicka to dziś ikona