Jakiś czas temu dostałem z banku telefon. Pan próbował mi sprzedać ubezpieczenie na wypadek zachorowania na raka. Mówił jak nakręcony, ale w końcu taka jego praca. Zabawiłem się z nim jednak wysłuchując jego monologu do końca. Kiedy zziajany dotarł do końca wypowiedzi był pewien, że kupię od niego to ubezpieczenie. W końcu nie każdy słucha go przez całe 10 minut. Kiedy odmówiłem zabrakło mu słów, w słuchawce pojawiła się długa cisza, a że miałem akurat czas to wykorzystałem sytuację i odparłem jego wszystkie argumenty, mówiące, że przecież nie można się przed rakiem uchronić i każdy będzie go mieć. Bo tak nie jest!

REKLAMA
Możecie sobie pomyśleć „co za ignorant, przecież rak to choroba genetyczna, która często atakuje też losowo, każdego może to spotkać”. OTÓŻ (fajne słowo, co?) nie jest wcale tak losowo. Rzeczywiście choroba może spotkać każdego, a zwłaszcza osoby genetycznie obciążone, ale musimy mieć świadomość, że zdrowie tak samo jak życie jest również w naszych rękach, i to od nas w dużej mierze zależy czy skorzystamy z narzędzi, które oferuje dzisiejsza wiedza związana ze zdrowym trybem życia. Ostatnio na Hawajach miałem masę wolnego czasu na analizowanie mojego życia pod każdym kątem, więc argumenty dla Pana straszącego mnie rakiem wyciągnąłem z kieszeni i bez zastanowienia przekonałem Pana, że jestem w grupie najmniejszego ryzyka zachorowalności. Co usłyszał Pan w słuchawce?
Drogi Panie, nie potrzebuję ubezpieczenia. Najlepszym ubezpieczeniem, zupełnie darmowym jest dla mnie ruch, a konkretnie bieganie. Poprawia moją wydolność, odporność, chroni przed otyłością, a z tego co wynika z Pana monologu to aż 37% nowotworów ma związek z otyłością. W słuchawce cisza.
Dodatkowo moja dieta obfituje w ogromną wręcz ilość owoców i warzyw. CODZIENNIE. Wiecie, że tylko niespełna 2% Polaków spożywa warzywa i owoce kilka razy dziennie? Przerażające. A to takie proste. Dodać do swojej diety trochę warzyw i owoców. Najlepiej zielonych. Młody jęczmień, czy inne zielone koktajle. Same korzyści!
Co więcej? Nie palę, nigdy nie paliłem i szczerze mnie to brzydzi. Wolę się zaciągać świeżym powietrzem podczas długiego wybiegania, niż śmierdzącym dymem, więc kolejny Pana argument mnie nie dotyczy. W tym momencie Pan się rozłączył. Nieładnie bardzo. Ja słuchałem go wytrwale L
Mam nadzieję, że nie dacie się naciągnąć na bezsensownie ubezpieczenia, których oferty lawinowo do nas docierają i zrozumiecie tak jak ja, że cała profilaktyka leży w naszym sposobie życia. Codziennie podejmujemy decyzje, które mogą wpłynąć na nasze zdrowie, a więc to w naszych rękach jest nasze zdrowie! Jedyne nad czym chcę jeszcze popracować to większa higiena pracy. Na szczęście mam bieganie, ono przywraca poziom stresu do normy. Wy też macie bieganie. Mając bieganie i zdrową dietę zmniejszacie ryzyko, że zaatakuje Was słodkowodny skorupiak. A na koniec dla przypomnienia i jeszcze lepszego zapamiętania przedstawiam główne zasady Kodeksu walki z rakiem:
1. Nie pal; jeśli palisz, przestań. Jeśli nie potrafisz przestać, nie pal przy niepalących.
2. Wystrzegaj się otyłości
3. Bądź codziennie aktywny
4. Spożywaj więcej warzyw i owoców
5. Ogranicz spożycie alkoholu
6. Unikaj nadmiernej ekspozycji na słońce

Zadanie Prewencja pierwotna nowotworów finansowana przez ministra zdrowia w ramach Narodowego programu zwalczania chorób nowotworowych.