O autorze
Trener. Od kilku lat zakochany w bieganiu. Zabiegany, dosłownie i w przenośni. Nie lubi o sobie mówić, bo się wstydzi, nie wstydzi się tylko wtedy, kiedy biega.

www.TrenerBiegania.pl

Virtual Runner Club - chcesz się zmotywować? Zmotywuj innych, by Cię motywowali!

Zmotywuj innych, by inni Cię zmotywowali! Warszawa, Wiedeń, Buenos Aires, Pabianice... W tym klubie nie istnieją żadne organiczenia. Ograniczeniem jesteśmy sami dla siebie, a co najważniejsze, nie istotny jest czas, dystans, doświadczenie... Istotny jest tylko Twój udział i doskonałe rozpoczęcie dnia!



14 lutego, o 6 rano, dziesiątki biegaczy w ramach Virtual Runner Club zebrało się, by zacząć kolejny dzień od zwycięstwa. Szkoda słów, obejrzyjcie!\



Virtual Runner Club?

1. Biegamy/spacerujemy codziennie o 6 rano.
2. Nie istotne jest jak szybko biegasz, jak długo biegasz, i jak biegasz.
3. Zaczynasz dzień od porządnej dawki endorfin z rana, a tuż po samym biegu chwalisz się fotką z porannego przebiegu.

Ciesz się życiem!

Co nas łączy? Wspólne bieganie, bez względu na odległości między biegaczami,
bez względu na zaawansowanie. Jeśli biegasz tam gdzie nikt nie biega, to od dzisiaj biegamy z Tobą!

Dlaczego bieganie rano?

Bieganie rano uporządkowało moje życie i na dobre wpisało się w dzienny harmonogram. Zyskałem na tym nie tylko ja, ale i całe moje otoczenie. Od zawsze biegałem dużo, ale w moim treningu brakowało pewnej higieny, która pozwoliłaby mi wejść na jeszcze wyższy poziom. W momencie, w którym nauczyłem swój organizm i przyzwyczaiłem go do stałości, czuję się jakby bardziej wypoczęty i szybciej się regeneruje. Różnica jest na tyle zauważalna, że teraz w kontekście swoich planów, nie wyobrażam sobie zmieniać czegokolwiek.




Im bardziej przekonywałem się do biegania rano, tym więcej spotykałem ludzi, którym poranne bieganie również uporządkowało życie. Chociażby PanRunner, twórca projektu MarathonFilm również jest zwolennikiem treningów o tej porze i praktykuje je od bardzo długiego czasu. Co ciekawe, w pewnym momencie doszliśmy do wniosku, że dobrze będzie umawiać się korespondencyjnie na wspólne bieganie rano. Niezależnie od tego, od jak dawna funkcjonujesz w porannym trybie życia, to świadomość tego, że Twój znajomy, dokładnie o tej samej porze wybiega z domu, jest super mobilizująca i daje jeszcze większego kopa. W naszym przypadku to rozwiązanie zdało egzamin znakomicie. I właśnie wtedy, pojawiło się pytanie: skoro bieganie rano, wprowadziło tyle dobrego do naszego życia, to dlaczego nie zmobilizować do tego znajomych? Przecież skoro my daliśmy sobie radę, to dlaczego inni mieliby nie dać? Tym bardziej, że zewsząd słyszeliśmy stękania, że wstawanie tak wcześnie to absurd, a co dopiero mówić o bieganiu!

Nie ukrywam – pierwsze treningi były cholernie trudne. Jeśli jesteś przyzwyczajony do nocnego trybu życia, to nagła zmiana nie przychodzi z łatwością. Całe szczęście, że istnieje kilka sprawdzonych sztuczek, które zdecydowanie przyśpieszają ten proces. Z perspektywy czasu to co pomogło mi najbardziej to właśnie korespondencyjne umawianie się na bieganie. Nieważne, że PanRunner mieszka na drugim końcu miasta… Wystarczyła świadomość, że on też biega, a wypracowanie kolejnego, stałego elementu jakim były zdjęcia po treningach, to absolutny strzał w dziesiątkę.


Spróbujcie!