O autorze
Trener. Od kilku lat zakochany w bieganiu. Zabiegany, dosłownie i w przenośni. Nie lubi o sobie mówić, bo się wstydzi, nie wstydzi się tylko wtedy, kiedy biega.

www.TrenerBiegania.pl

Pij wodę, będziesz wielki jak Frank Sinatra

Hotel BROWN w Tel-Avivie.
Hotel BROWN w Tel-Avivie. własne
Tkanka mózgowa człowieka w 85% składa się z wody. Nasza krew w 95% składa się z wody. Serce w swoim składzie ma 77% wody. Nieźle, prawda? A jeśli napiszę, że ciało człowiek to woda, to wcale nie jestem daleki od prawdy. Woda to złoto, a dla Franka Sinatry, to przepis na dobre samopoczucie.


Przy prowadzeniu zwykłego trybu życia, potrzebujemy około 2.5-3 litrów wody, aby utrzymać nasze ciało w dobrej kondycji. W przypadku, w którym bierzemy się za uprawianie jakiegokolwiek sportu, w jakiejkolwiek formie, zapotrzebowanie na wodę automatycznie wzrasta. Ale mniejsza o większość - o wodzie można lać wodę w nieskończoność, w każdym razie bez odpowiedniego nawodnienia daleko nie zabiegniemy.


W przeciągu ostatnich 5 tygodni, ukończyłem jeden bieg na dystansie ultra (12-godzinny bieg sztafetowy w Bochni), pokonałem jeden półmaraton (Warszawa) i przebiegłem dwa maratony (Rzym, Mediolan). Jutro startuję w kolejnym maratonie w Palestynie, w trakcie którego stracę około 2 kilogramów masy ciała. I bynajmniej nie piszę tego wszystkiego, żeby się pochwalić jakim jestem herosem. Piszę to wszystko po to, aby uświadomić nieświadomym, jak kluczową rolę w naszym organizmie pełni woda. I wiem wiem, że o tym wiedzą wszyscy. Szkoda tylko, że spośród tych wszystkich osób, tak mało korzysta z tej wiedzy.




Maraton w Palestynie będzie trudny nie tylko ze względu na trasę, ale przede wszystkim przez temperaturę. Prognozy pogody zapowiadają około 30 stopni w dniu biegu, dlatego kluczowym elementem zniesienia takiego wysiłku, w takich warunkach będzie odwiedzanie każdego możliwego puntku odżywczego.


Dlatego po każdym treningu, zawodach, zwracam szczególną uwagę na odpowiednie nawadnianie swojego organizmu i na co dzień niemal nie rozstaje się z butelką wody. A pamiętam, że na początku swojej przygody z bieganiem, woda zupełnie mi nie smakowała i piłem wszystko, byle nie wodę. Herbata, soki, kawa… I w pewnym momencie zauważyłem, że coś jest nie tak. Źle się czułem, moje ciało regenerowało się zdecydowanie wolniej i nie miałem na nic siły. Postanowiłem pójść do dietetyka. Po szczegółowej analizie, okazało się, że pomimo picia dużej ilości napojów, nie nawadniam się prawidłowo. Od tamtego momentu zacząłem pić wodę, a do teraz, najwięcej wody w ciągu dnia wypijam tuż po wstaniu. Niby żadna rewolucja, a efekty były zdumiewające.

Efekty?

Doskonałe samopoczucie od razu po wstaniu, lepsza regeneracja, więcej energii w ciągu dnia. I mogę tak w nieskończoność. Aktualnie zupełnie nie wyobrażam sobie normalnego funkcjonowania bez regularnego picia wody. Poza tym, przygotowując się do biegów ultra, dbanie o żywienie, nawadnianie, jest dla mnie tak samo ważne, (a może nawet i ważniejsze) jak trening.

A co jeśli nie trenujesz, nie biegasz i nie prowadzisz intensywnego trybu życia? To wtedy dbanie o picie wody powinno być dla Ciebie tak samo ważne jak dla osoby, która biega 200 kilometrów tygodniowo i jest zaliczana do grupy „wyczynowców”. Serio.

I teraz czas na puentę. Hotel w Tel-Avivie. Zostaję tu do czasu, startu w maratonie w Palestynie. Otwieram drzwi, wchodzę do pokoju, a na stole czeka na mnie butelka wody. Pod butelką serwetka, a na niej ładnymi literkami wydrukowany cytaty Franka Sinatry:

I feel sorry for people who don't drink. When they wake up in the morning, that's as good as they're going to feel all day.

Woda to życie. Życie to woda. Nie pijesz, nie masz prawa czuć się dobrze w jedynym domu, w którym mieszkasz, czyli własnym ciele. Dbaj o wodę, zadbasz o cały swój organizm.