Lech Wałęsa. Same wąsy.
Lech Wałęsa. Same wąsy. gg

Nie miejmy "nie" w odruchu.

REKLAMA
Oburzenie - moja pierwsza reakcja po słowach człowieka, który wiele lat temu stał się globalnym symbolem wolności. Druga kilka dni temu w komentarzu do artykułu NaTemat:
To co jest ważne u naszego kochanego Dziadka z wąsem to intencja, a nie słowa. Przyjemnie jest nie zgadzać się z Lechem Wałęsą, bo gdy co chwila popełnia swoje faux-pas robi to w sposób szczery, nieobliczony na zysk lub poklask. Mówi co myśli.. inni politycy nie mogą sobie na to pozwolić. Po początkowym zdecydowanym nie dla słów Pana Wałęsy zaczynam być coraz bliżej jego intencji.
Napisałem to wczoraj, a dziś myślę że polskim mniejszościom nie mogło wydarzyć się nic lepszego niż komentarz Lecha Wałęsy. Mówienie, że większość Polaków myśli inaczej niż on to hipokryzja. Oczywiście nie zmienia to faktu, że Prezydent mocno przesadził. Mówimy: Jest symbolem, nie wypada mu. Jeśli jest symbolem zastanówmy się chwilę nad tym co mówi. Nie musimy się zgadzać, ale nie miejmy "nie" w odruchu. Takie są jego przekonania. Czuje, że mniejszości zabiegając o swoją wolność nie szanują jego wolności.
Nie obchodzi mnie co piszą światowe media (czasami tabloidy). Jestem dumny, że Prezydent miał odwagę powiedzieć co myśli. Nie zgadzam się z nim, ale tylko taka dyskusja prowadzi do rozwoju demokracji. Potakiwacze, ludzie bez własnego zdania, politycznie poprawni zmieniają dziś opinie w zależności od tego co im się w danej chwili opłaca. Może faktycznie jesteśmy za bardzo przesiąknięci tym co sprzedają nam na co dzień media? Może faktycznie mniejszościom zdarza się nie szanować "większości".
Coraz częściej zgadzamy się z czymś, bo tak wypada. Kim byłby Lech Wałęsa gdyby dzień po powiedzeniu tego co myśli tłumaczył się wzięciem leków czy niezrozumieniem pytania. Nie zgadzam się, że jest dziś mniej atrakcyjnym wykładowcą dla studentów na całym Świecie. Przypomniał o sobie światu. Przypomniał światu, że demokracja to nieustająca dyskusja, rozmowa. Niebezpieczni stajemy się gdy myśli zamieniamy na odruchy.
Nie zgadzam się z Panem Panie Prezydencie, ale szanuję Pana odwagę by rozmawiać.
Grzegorz Grzybek

Chcesz dostawać info o nowych wpisach?