Zaczynasz bieganie, idziesz na pierwszy trening, , rozpoczynasz dietę. Dołączasz do grupy spamującej statusami z Endomondo i codziennie wrzucasz selfie na Facebooka, by podzielić się swą radością z innymi. Mijają pierwsze tygodnie, mija zadyszka, waga leci w dół, a ty czujesz, że dołączyłeś już do grupy prawdziwych biegaczy. Tym znajomym, którzy nie zablokowali twoich postów kojarzysz się z pozytywną zmianą, niektórzy nawet podziwiają twoją silną wolę. Okazuje się też, że twoja zmiana wpływa na innych, dostajesz informacje, że ktoś dzięki tobie pierwszy raz poszedł biegać z własnej woli, a nie dlatego, że pani od WF-u kazała. To wszystko przynosi radość i dodaje skrzydeł, ale jest też druga strona medalu.

REKLAMA
Publiczne dzielenie się emocjami oraz przekonanie, że w świadomości znajomych występujesz jako ktoś, komu się chce, wytwarza wewnętrzną presję, że nie może ci się nie chcieć, że okazanie słabości będzie słabe. Ja sama się na tym łapię, kiedy padam ze zmęczenia, kiedy jestem przeziębiona lub umieram na ból głowy. Wydaje mi się, że nie mogę opuścić treningu, bo coś nieokreślonego mnie ominie albo że przez ten jeden dzień niemocy zaprzepaszczę wszystko, co do tej pory udało mi się osiągnąć. Nie dość, że będzie mi głupio przed samą sobą, to jeszcze przed trenerem i resztą świata. Podobnie jest, kiedy zjem coś spoza diety - wyrzuty sumienia zjadają wszystkie niepotrzebne kalorie.
Mam tendencję do perfekcjonizmu, lubię robić wszystko zgodnie z planem, skreślać kolejno wszystkie punkty w drodze do celu, sprawia mi to ogromną przyjemność. Świadomość, że dałam radę, że miałam siłę, by osiągnąć to, co chciałam, czasami przejmuje stery nad zdrowym rozsądkiem. Staram się jednak dawać sobie prawo do tego, by siły nie mieć, by mieć gorszy dzień. Ważne jest, aby pamiętać, że chwilowy odpoczynek to nie krok w tył, a tylko czas, po którym będę mogła ruszyć dalej z większą siłą i entuzjazmem. Czasem lepiej posłuchać swojego organizmu niż zrobić trening, który nie będzie efektywny i stanie się tylko odhaczonym zadaniem.
Równowaga jest kluczem do spokoju ducha.