
W codziennej diecie skupiamy uwagę na produktach, które dostarczają nam energii w postaci białek, tłuszczów i węglowodanów. W makaronie, rybie czy awokado mamy główne substraty energetyczne, ale też niezbędne minerały i witaminy, w tym antyoksydanty, czyli mikroskładniki. W sklepach coraz bardziej popularne są różnego rodzaju nasionka i dodatki, którym przypisuje się wręcz magiczną moc i poleca jako niezbędnik do racjonalnego żywienia. Ile w tym prawdy, a ile marketingu?
REKLAMA
Jagody goji są reklamowane jako cudowne lekarstwo na przeróżne choroby,
a przy tym – eliksir młodości. Mają mieć działanie wspomagające odchudzanie, usprawniające krążenie i pracę serca, wzmacniające odporność, neutralizujące wolne rodniki. Ponadto są zalecane na bezsenność i problemy z nadciśnieniem. Ponoć zwalczają też stres, niekorzystny wpływ środowiska na nasz organizm oraz zapobiegają przedwczesnemu starzeniu się. Zalecana dzienna dawka to 10-20 g suszonych owoców.
a przy tym – eliksir młodości. Mają mieć działanie wspomagające odchudzanie, usprawniające krążenie i pracę serca, wzmacniające odporność, neutralizujące wolne rodniki. Ponadto są zalecane na bezsenność i problemy z nadciśnieniem. Ponoć zwalczają też stres, niekorzystny wpływ środowiska na nasz organizm oraz zapobiegają przedwczesnemu starzeniu się. Zalecana dzienna dawka to 10-20 g suszonych owoców.
Jaka jest prawda?
Otóż badania nad jagodami goji w większości pochodzą z Chin i dotyczą przede wszystkim działania antyoksydacyjnego tych owoców. Niestety, poza chińskimi badaniami trudno znaleźć rzetelne informacje na temat wartości odżywczych tychże owoców. Są źródła, które informują o ilości witaminy C, która w 100 g jagody wynosi 30-140 mg, a nasza krajowa porzeczka ma
177 mg/100 g. Pozostając przy porzeczkach, to porównując ich wartość energetyczną z jagodami goji wychodzi na to, że 100 g suszonych owoców goji ma 300 kcal, a tyle samo świeżych porzeczek 39 kcal. Również jeżeli przyjrzymy się zawartości witamin w jagodach goji w stosunku do ich wartości energetycznej i porównamy ją z kalorycznością czarnych porzeczek, to szala zwycięstwa przechyla się zdecydowanie na korzyść naszych swojskich, świeżych porzeczek.
Otóż badania nad jagodami goji w większości pochodzą z Chin i dotyczą przede wszystkim działania antyoksydacyjnego tych owoców. Niestety, poza chińskimi badaniami trudno znaleźć rzetelne informacje na temat wartości odżywczych tychże owoców. Są źródła, które informują o ilości witaminy C, która w 100 g jagody wynosi 30-140 mg, a nasza krajowa porzeczka ma
177 mg/100 g. Pozostając przy porzeczkach, to porównując ich wartość energetyczną z jagodami goji wychodzi na to, że 100 g suszonych owoców goji ma 300 kcal, a tyle samo świeżych porzeczek 39 kcal. Również jeżeli przyjrzymy się zawartości witamin w jagodach goji w stosunku do ich wartości energetycznej i porównamy ją z kalorycznością czarnych porzeczek, to szala zwycięstwa przechyla się zdecydowanie na korzyść naszych swojskich, świeżych porzeczek.
Wcale nie takie zdrowe…
Z badań, między innymi tych przeprowadzonych w Urzędzie Chemicznym i Weterynaryjnym w Stuttgarcie, wynika, że jagody goji znajdują się wśród owoców najbardziej zanieczyszczonych pestycydami. Wszystkie badane przez niemieckich uczonych próbki zostały zakwestionowane ze względu na przekroczoną zawartość pestycydu o nazwie acetamipryd. Niemniej jednak nie była to zawartość na tyle wysoka, by można było mówić o bezpośrednim zagrożeniu zdrowia.
Ponadto na dwóch z siedmiu przebadanych próbek jagód widniało oznakowanie „bio„. Tymczasem w każdej z siedmiu próbek badacze wykryli pozostałości średnio dziesięciu różnych pestycydów, niezależnie od tego, czy były to jagody ekologiczne czy nie. Reasumując: postawmy na krajowe owoce, dzięki czemu zaoszczędzimy w portfelu i na zdrowiu.
Z badań, między innymi tych przeprowadzonych w Urzędzie Chemicznym i Weterynaryjnym w Stuttgarcie, wynika, że jagody goji znajdują się wśród owoców najbardziej zanieczyszczonych pestycydami. Wszystkie badane przez niemieckich uczonych próbki zostały zakwestionowane ze względu na przekroczoną zawartość pestycydu o nazwie acetamipryd. Niemniej jednak nie była to zawartość na tyle wysoka, by można było mówić o bezpośrednim zagrożeniu zdrowia.
Ponadto na dwóch z siedmiu przebadanych próbek jagód widniało oznakowanie „bio„. Tymczasem w każdej z siedmiu próbek badacze wykryli pozostałości średnio dziesięciu różnych pestycydów, niezależnie od tego, czy były to jagody ekologiczne czy nie. Reasumując: postawmy na krajowe owoce, dzięki czemu zaoszczędzimy w portfelu i na zdrowiu.
Nasiona na zdrowie
Nasiona chia (szałwia hiszpańska) są naturalnym źródłem błonnika, białka (zawierają aż 9 aminokwasów), witamin, minerałów, antyoksydantów oraz bogatym źródłem kwasów omega3 oraz omega6. To nie mity, ale fakty. Jest tego jeszcze więcej. Otóż kwasy omega zawarte w nasionach chia wspierają organizm przy obniżaniu poziomu cholesterolu i trójglicerydów, a błonnik wpływa na regulację poziomu cukru we krwi, co jest bardzo korzystne dla diabetyków. Nasiona chia można spożywać na sucho, bez konieczności mielenia, ale też „na mokro”. Namoczone nasionka zwiększają swą objętość nawet ośmiokrotnie, tworząc żelową konsystencję, która stanowi dobry wypełniacz żołądka, zatem sprawdzi się przy dietach redukcyjnych.
Nasiona chia (szałwia hiszpańska) są naturalnym źródłem błonnika, białka (zawierają aż 9 aminokwasów), witamin, minerałów, antyoksydantów oraz bogatym źródłem kwasów omega3 oraz omega6. To nie mity, ale fakty. Jest tego jeszcze więcej. Otóż kwasy omega zawarte w nasionach chia wspierają organizm przy obniżaniu poziomu cholesterolu i trójglicerydów, a błonnik wpływa na regulację poziomu cukru we krwi, co jest bardzo korzystne dla diabetyków. Nasiona chia można spożywać na sucho, bez konieczności mielenia, ale też „na mokro”. Namoczone nasionka zwiększają swą objętość nawet ośmiokrotnie, tworząc żelową konsystencję, która stanowi dobry wypełniacz żołądka, zatem sprawdzi się przy dietach redukcyjnych.
Porcja nasion (15 g) zawiera:
- 107 mg wapnia (więcej niż mleko),
- 160 mg fosforu,
- 2,4 mg żelaza (więcej niż szpinak),
- 105 mg potasu,
- 59 mg magnezu,
- 0,5 mg cynku.
Reasumując: warto zakupić!
- 107 mg wapnia (więcej niż mleko),
- 160 mg fosforu,
- 2,4 mg żelaza (więcej niż szpinak),
- 105 mg potasu,
- 59 mg magnezu,
- 0,5 mg cynku.
Reasumując: warto zakupić!
Naturalna viagra
Maca, nazywana też naturalną viagrą, podobnie jak żeń-szeń, należy do roślin o właściwościach adaptogennych. Oznacza to, że roślina sama w sobie nie ma nic nadzwyczajnego, ale po dostaniu się do organizmu może usprawniać wiele jego funkcji. Poza działaniem immunostymulującym, maca wykazuje też właściwości energetyzujące. Warto ją stosować w stanach osłabienia czy przewlekłego zmęczenia. Bardzo dobrze sprawdzi się także wśród osób uprawiających sport jako zamiennik napoju energetycznego. Ze względu na działanie pobudzające nie powinno się przekraczać dziennej dawki w ilości
2 łyżeczek. Wiele osób na początku zgłasza efekty uboczne w postaci złego samopoczucia, jednak to efekt zapoczątkowanego oczyszczania organizmu
z toksyn.
Maca, nazywana też naturalną viagrą, podobnie jak żeń-szeń, należy do roślin o właściwościach adaptogennych. Oznacza to, że roślina sama w sobie nie ma nic nadzwyczajnego, ale po dostaniu się do organizmu może usprawniać wiele jego funkcji. Poza działaniem immunostymulującym, maca wykazuje też właściwości energetyzujące. Warto ją stosować w stanach osłabienia czy przewlekłego zmęczenia. Bardzo dobrze sprawdzi się także wśród osób uprawiających sport jako zamiennik napoju energetycznego. Ze względu na działanie pobudzające nie powinno się przekraczać dziennej dawki w ilości
2 łyżeczek. Wiele osób na początku zgłasza efekty uboczne w postaci złego samopoczucia, jednak to efekt zapoczątkowanego oczyszczania organizmu
z toksyn.
Teoretycznie maca, zwłaszcza żółta, jest odpowiedzialna za poprawę sprawności seksualnej i libido. W praktyce okazuje się jednak, że liczne badania nie potwierdzają tegoż działania. Ta roślina może poprawić nastrój i dodać energii, ale wiara w jej cudowne właściwości na polu seksualnym to głównie efekt placebo. Nie wykazano, by spożywanie macy zwiększało ochotę na seks czy sprawność seksualną, choć w jednych badaniach przeprowadzonych w Ameryce na dziewięciu mężczyznach spożywających suplement z macy zaobserwowano większą ilość plemników w spermie, a więc również większą płodność, niż u grupy, która macy nie przyjmowała.
Podsumowując: jeśli chcesz kupić macę, by poprawić sprawność seksualną,
to nie warto. Jeśli jednak zależy ci na jej pobudzającym działaniu, to jak najbardziej można zamienić kawę na macę, a przy okazji skorzystać z pozostałych jej walorów.
to nie warto. Jeśli jednak zależy ci na jej pobudzającym działaniu, to jak najbardziej można zamienić kawę na macę, a przy okazji skorzystać z pozostałych jej walorów.