
Zarówno trenerzy, jak i ich zawodnicy boją się o wynik przed każdym ważnym startem. Obawiamy się o to, czy nasze przygotowania zaowocują sukcesem, czy też porażką. Niestety, to właśnie panika może być największym wrogiem Twojej startowej dyspozycji. Trener w tym czasie zadaje sobie pytania: czy zawodnik panikuje, czy jest zmęczony, czy przekroczyliśmy cienką granicę przetrenowania?
REKLAMA
Uczestnikom programu „Biegaj na zdrowie z PZU” zostało mniej niż 50 dni do kolejnego sprawdzianu, czyli PZU Półmaratonu Warszawskiego. To czas trudnych momentów. To, co dotychczas sprawiało frajdę, zamienia się w ciężką pracę, a radości już coraz mniej. Bez obaw, to minie i odzyskacie radość biegania. Bez paniki – nie podejmujcie gwałtownych zmian – to nie ten czas. Na analizę błędów przyjdzie czas po osiągnięciu mety. Teraz trzeba tylko kontynuować naszą przygodę i wyrobić w sobie odporność psychiczną. Czyli noga za nogą, biec dalej i dalej, ale nie za daleko. Pamiętajmy o tym, że planowy dystans naszego długiego wybiegania nie powinien przekraczać 33% naszego tygodniowego kilometrażu (w treningu amatora). Pozytywne nastawienie i spokój to cechy, które są teraz Waszymi sprzymierzeńcami. Na walkę przyjdzie czas.
Często początkujący biegacze zapominają, że przekraczanie granic powinno być planowane, a nie wynikać z tego, że chcemy walczyć na treningu, żeby wygrać ze swoimi lękami i słabościami. Musimy być konsekwentni i budować swoją wydolność stopniowo.
Jeśli nie jesteś zawodowcem i nie utrzymujesz się z biegania, tylko robisz to dla siebie, musisz wiedzieć, że już wygrałeś, a to, czy będziesz lepszy od kolegi zza biurka obok, nie jest najważniejsze. Biegasz dla siebie i każdy trener będzie z Ciebie dumny, bo wie, że podjąłeś walkę. I nie jest kwestią najważniejszą, czy ją ukończysz. Liczy się to, że potrafisz powiedzieć, że jak teraz się nie udało, to uda się następnym razem. Głowa do góry i śmiało przed siebie. Pamiętajmy, że przekraczając granice ryzykujemy, więc jeśli chcemy to robić, musimy być gotowi. Za często spotykam amatorów, którzy chcą walczyć na każdym treningu, a potem na starcie już nie walczą. Ta droga może być owocna, ale jest bardzo niebezpieczna. Zachęcam więc do wyboru spokojnej drogi systematycznego pokonywania swoich rekordów.
Grzegorz Zwierzchoń
www.biegnijZwierzu.pl
Grzegorz Zwierzchoń
www.biegnijZwierzu.pl