Kolejność pytań jest zazwyczaj taka sama: jak już mój rozmówca dowie się, że przygotowuję się do PZU Maratonu Warszawskiego w 2015 r., to najpierw upewnia się, czy się nie przesłyszał (Tomek i bieganie – dobre sobie), a potem pyta, jak pogodzić regularne treningi z codziennymi obowiązkami. Odpowiedź jest prosta i złożona jednocześnie: trzeba chcieć. Prosta – ponieważ wystarczy tylko tyle: chcieć, ponieważ chcieć to móc. Skomplikowana zaś, ponieważ trzeba chcieć.

REKLAMA
Chcieć założyć sportowe buty i zacząć biec – to jest najtrudniejsze. Po pokonaniu tej pierwszej bariery trzeba chcieć pobiec drugi raz. A potem kolejny…
Następnie trzeba chcieć wpleść treningi w tygodniową rutynę. Okazuje się, że jest to możliwe i rezerwy udaje się wygospodarować. Członkowie drużyn biegowych trenują rano (a nawet wcześnie rano), późno wieczorem lub – jak np. ja – wciągu dnia. Mnie udaje się póki co połączyć swój regularny trening z zajęciami dzieci. Czas, w którym moje kochane dzieciaki rozwijają swoje pasje i zainteresowania, ja wykorzystuję na wykonanie zadań postawionych przez trenera Grzegorza.
Przyznam szczerze: uważałem, że dla patrzącego z ławki przed szkołą, gruby facet robiący na szkolnej bieżni rozgrzewkę, ćwiczenia, skipy: A, B i ten taki pokręcony (zainteresowani wiedzą, o co chodzi, a wszystkich pozostałych zachęcam do biegania – jak zaczniecie biegać, to bogactwo i uroda skipów przestanie być dla Was tajemnicą), a następnie wybiegający do lasu i wracający po godzinie w kompletnie mokrej koszulce, będzie wyglądać dziwnie. I pewnie tak jest, jednak powoli dołączają do biegaczy inni rodzice do tej pory statycznie czekający na swoje dzieciaki.
A dla mnie taki trening w środku dnia daje dodatkową porcję energii, której przed rozpoczęciem biegania zaczynało mi trochę brakować. Dobre samopoczucie utrzymuje się od treningu do treningu, więc staram się to tak organizować, aby cały czas być nastawionym pozytywnie, czyli uśmiechać się. :)
Jeszcze dwa miesiące temu nie wierzyłam, że się da – teraz wiem, że można – robić treningi cztery razy w tygodniu. Zachęcam do spróbowania.