
REKLAMA
Bo to takie praktyczne…
Ptak lata, ryba pływa, człowiek biega (*). Ludzie, w szczególności współczesne kobiety, żyją w biegu. Biegają z pracy po dzieci, z dziećmi do lekarza, od lekarza po zakupy. Biegają w szpilkach, więc stopy muszą mieć mocne. Biegają z siatkami, więc warto również wzmocnić ręce. Biegając gadają przez telefon – zatem pojemność płuc także jest istotna.
W życiu zawodowym i prywatnym pędzimy dzień po dniu. Należy dobrze przygotować ciało do takiego trybu życia. W tym programie zyskuję podwójnie. Oprócz zdrowia osiągam spokój. Biegnąc – daję umysłowi odpocząć od gonitwy myśli.
Bo to takie romantyczne...
O poranku przewracam się po ciepłym łóżku. Wiosną słońce wstaje wcześniej i zaprasza do igraszek (spokojnie, tekst nie jest od 18 lat). Za oknem radośnie ćwierkają ptaszki. Te same, które zostawiają nieregularne biało-żółte plamy na masce mojego samochodu. No i mam do wyboru – poleżeć jeszcze trochę albo otworzyć okno. Wstaję, mijam poplamiony samochód i biegnę do lasu. Zabieram ze sobą towarzysza z łóżka. Dzięki temu obydwoje mamy tego dnia więcej energii.
Bo droga jest celem…
Jeśli ktoś z Was otarł się o Zen – ten wie, o co chodzi.
Bo lubię wyzwania…
Biec przez 42 kilometry non-stop – kompletna abstrakcja. Jednak…
Przede mną półtora roku, wokół grono profesjonalistów, a na świecie mnóstwo ludzi, którzy tego dokonali. Rozmawialiście z maratończykami? Błysk w oczach, wypieki na twarzy. Znacie takiego, który powiedziałby, że maraton był nudny? Że nie warto? Ja nie. Czyli warto.
Przede mną półtora roku, wokół grono profesjonalistów, a na świecie mnóstwo ludzi, którzy tego dokonali. Rozmawialiście z maratończykami? Błysk w oczach, wypieki na twarzy. Znacie takiego, który powiedziałby, że maraton był nudny? Że nie warto? Ja nie. Czyli warto.
(*) Emil Zatopek
