REKLAMA
Podczas budowy „Autostrady Demokracji” Budapeszt – Mińsk – Moskwa przez Warszawę, archeolodzy wykopali szkatułkę wykonaną z materiału, którego na Ziemi nie uświadczysz. Prace przerwano, a archeolodzy ustawili stanowisko i zaczęli badać miejsce znaleziska. Skoro nic więcej nie znaleźli, budowę wznowiono. Szkatułka była pięknie zdobiona, metodą zbliżoną do intarsji. Kunsztu wykonania zdobień, mógłby pozazdrościć sam mistrz Giuseppe Maggiolini (1738 -1814). Kiedy prześwietlono ją promieniami rentgena okazało się, że wewnątrz szkatułki, jest sześć masywnych broszek, podobnych do tych, jakie noszą ziemianki, należące do lepszego sortu. Naukowcy ustalili, że szkatułka została wykonana z materiału, jaki Neil Armstrong przywiózł z kosmosu, co uzasadniało wniosek, że spadła z księżyca. Jednak tajemnicze przedmioty wyglądały na zdjęciach rentgenowskich dziwnie swojsko, co czyniło ów wniosek nietrafnym. Wszak na księżycu nie znaleziono śladów bytowania ziemianek, zwłaszcza noszących masywne broszki. W tej sytuacji uznano, że drążenie tematu nie leży w interesie społecznym, gdyż nie wszystkie cudowne zdarzenia muszą mieć naukowe wytłumaczenie.
Niezwłocznie powołano sejmową speckomisję do zbadania szkatułki, której nie można otworzyć, choć nie posiada zamka. I wtedy okazało się, że jeden z członków speckomisji - podczas czytania bajek wnukowi - doznał olśnienia: szkatułka otworzy się sama po wypowiedzeniu zaklęcia. Jak Sezam, bo tak stało w bajce. Przez wiele godzin wybrany członek speckomisji wypowiadał różne zaklęcia, jednak szkatuła otworzyła się, gdy na polecenie pani premier wypowiedział zaklęcie - dobra zmiana. Oczom członków speckomisji ukazało się sześć broszek, cudownej urody, przy których diamentowe spinki, po które d’Artagnan wyprawił się do Anglii, wyglądały jak bazarowa taniocha. Kiedy sprawdzono, że broszki nie są nosicielami żadnych chorób, nie promieniują i nie umieją podsłuchiwać i nagrywać, przekazano je liderce Dobrej zmiany. Dla ozdoby jej osoby.
Dzięki przypadkowi - tak Henri Becquerel (1852 -1908) odkrył promieniotwórczość - okazało się, że broszki posiadają właściwości, o których członkowie speckomisji, nawet nie pomyśleli. Np. po wypowiedzeniu słów „tu brzeszcze czy mnie słyszysz odbiór”, broszka aktywowała kontakt z najważniejszym obywatelem kraju, umożliwiający wykonywanie jego myśli i poleceń w czasie rzeczywistym. Po wydaniu komendy „ratunku”, broszka generowała wirtualny prompter, na którym pojawiał się tekst przemówienia, które nosicielka broszki powinna w danym momencie wygłosić. Kolejna funkcja broszki, którą można było uaktywnić wypowiadając komendę „zamień”, zmieniała na ekranach telewizorów odbierających programy emitowane przez media publiczne i kościelne, flagi Unii Europejskiej, na nasze narodowe barwy. Flagi Unii Europejskiej można było przywrócić dzięki komendzie „normalność” i zatwierdzeniu procedury przywracania przez najważniejszego obywatela kraju.
Jednak najważniejszą, okazała się być możliwość sterowania elektoratem, wyłączająca na odległość pomyślunek obywateli lepszego sortu, żeby przypadkiem zdania nie zmienili. Dzięki niej nosicielka broszki może skutecznie przekonywać swoich zwolenników do popierania najbardziej karkołomnych decyzji w ramach Dobrej zmiany. Mistrz Obi Wan Kenobi, który potrafił wyłączyć aktywność rozumu bojowców imperium, musiał w tym celu czynić znak ręką. A tu proszę. Wystarczało wpiąć broszkę w klapę, stanąć przed kamerami TV i czytać, by siedzący przed telewizorami przedstawiciele lepszego sortu, nadal wspierali Dobrą zmianę.
Historia dostarcza liczne przykładów królów, wodzów i przywódców, którzy korzystali z sił nadprzyrodzonych i potrafili sugestywnie tłumaczyć cudowne zdarzenia. Nasz wkład w tym zakresie, to broszka. Póki co działa tyle, że rating Polski spadł, złoty osłabł a władze Unii Europejskiej wszczęły procedury, które pozwolą ocenić ostatnie dokonania polskiej legislatywy. Cóż, pozostało nam liczyć na to, że ktoś, kiedyś wypowie zaklęcie, które spowoduje wszczęcie procedur naprawczych.
Dubois & Stępiński
