Dziś usłyszałam w radio, jak jakiś strasznie przejęty pan mówił, że zaczyna się czas przedświąteczny, a z nim szybkie pożyczki, tzw. chwilówki, które niszczą polskie rodziny.
REKLAMA
Tak sobie myślę, że te rodziny niszczą się same - a lichwa jak lichwa, zawsze była i będzie, bo są ludzie, którym jest potrzebna. Zachęcam więc panie i panów z mediów, żeby zamiast poświęcać cenny (tak, tak - cenny!) czas antenowy na strasznie chwilówkami, zaczęli normalnie rozmawiać o pieniądzach: niech polskie rodziny dowiedzą się, jak je zarabiać, wydawać i że być może nie opłaca się świątecznie zastawiać pod zastaw.
