To najprawdziwszy tytuł styczniowego wątku z prawicowego portalu rebelya.pl, redagowanego przez młodych patriotów i anarchistów (jedno nazwisko ze stopki redakcyjnej znam osobiście, kilka ze słyszenia) Podaję link, w celu uniknięcia zbędnych wątpliwości: http://rebelya.pl/forum/watek/16271/.

REKLAMA
Czy zabicie lewackiego urzędnika jest dopuszczalne moralnie - to dylemat forumowicza rebelyi o nicku "KrzysztofNR", który w założonym przez siebie watku o potencjalnym morderstwie duma: " Hipotetyczna sytuacja. Jesteśmy w Szfecji i urząd zabiera nam dziecko za homofobiczne wychowanie. Prawa coś takiego dopuszczające w żadnym razie nie obowiązują w sumieniu katolika. Mamy więc do czynienia z przypadkiem porwania, przed którym mamy prawo bronić najbliższych, choćby i środkami krwawymi. Że wolno strzelać do policjantów w trakcie próby odebrania to dla mnie nie ulega wątpliwości. Natomiast kwestia wątpliwa - czy wolno odstrzelić urzędnika, który wydał taką decyzję, kiedy np. wraca do domu celem wymierzenia mu kary / odstraszenie innych itp. Brawarie, Gryzonie itp.... czekam".
Komentarzy jest sporo, dla przeważającej większości dyskutantów dylematem nie jest samo morderstwo, tylko jego prawne konsekwencje. Ubolewają, że choć takie morderstwo byłoby całkowicie usprawiedliwone, a nawet wskazane, lepiej się z nim wstrzymać, bo ojciec - morderca mógłby (co za krzycząca niesprawiedliwość!) trafić za nie do więzienia lub psychiatryka (oczywiście na mocy spisku, bo przecież psychiatryk mordercy lewackiego urzędnika się nie należy!).
W razie sumienia wątpiących koi "ks. Marek Radomski", bohater tego, jak się sami określają prawicowego "aktywu":
"Zawsze rozgrzeszę za takie coś. W razie czego, podam adres na priv.
Zwłaszcza, że porwanie jest specjalnie radykalnie sankcjonowane w Kościele.
W ogóle, lewactwo należy eliminować. Po dobroci najpierw. A jak nie skutkuje, to pod przymusem. Nawet bezpośrednim AK 47".
Cóż, gdyby jacyś żarliwi prawicowcy po przeczytaniu tego tekstu mieli obawy, że tylko na gadaniu się skończy, pocieszam: na tym forum "aktyw" zupełnie jawnie dyskutuje o swoich spotkaniach w realu, które, jak wynika z wpisów księdza Radomskiego nie stronią od rozmów, a może i ćwiczeń z bronią.
A mnie pozostaje zadać już tylko jedno pytanie: czy jest w tym kraju jakaś policja? Jakaś prokuratura? Służby jakieś może? Jest tam ktoś?