Zupełnie nie rozumiem, czemu Janusz Palikot nie rozumie, że młodość jest grubo przereklamowana. I nie rozumiem, dlaczego swoimi pomysłami politycznymi utrwala durny stereotyp, że być dojrzałym to gorsze, niż być trędowatym. Jasne, świetne jest być młodym: jeśli pracujesz w show biznesie, modelingu,grasz w filmach dla dorosłych, jesteś sportowcem lub robotnikiem fizycznym, jednym słowem jeśli twoje życie wymaga jedynie urody, sprawności fizycznej, wytrzymałości lub po prostu siły. Młodzian będzie też zapewne lepszym kaskaderem i żołnierzem niż pan w średnim wieku - bo pominąwszy kwestię umiejętności, po prostu jeszcze brak mu wyobraźni, żeby bać się śmierci. I na tym, z grubsza, lista zalet młodości się kończy. Za wiekiem średnim i starością przemawia natomiast wszystko inne: doświadczenie życiowe i zawodowe, mądrość, umiejętności, także społeczne i emocjonalne, cierpliwość, wytrwałość, umiejętność spojrzenia na sprawy z dystansem oraz rzecz jasna, bezcenna znajomość natury ludzkiej nie do uzyskania w drodze studiów czy modnego kursu :"NLP dla początkujących, czyli jak skłonić dopiero poznaną dziewczynę, żeby poszła z tobą do łóżka".
Czas na rządy 16-latków? Nie sądzę.
REKLAMA
Dlatego nie pojmuję pomysłu Janusza Palikota, żeby dać prawo wyborcze, bierne i czynne 16-latkom, a argument ich "świeżości" wcale do mnie nie przemawia - nie są rybą, którą zamierzać poddusić w jarzynach i podać z ziemniaczkiem, tylko ludźmi, których liczne głosy i decyzje przełożyłyby się na konkretne decyzje. Na decyzje jakie podatki mam płacić, czy wolno mi dokonać aborcji, ile ma wynosić płaca minimalna, czy należy ograniczyć czy przeciwnie - rozszerzyć uprawnienia związków zawodowych, czy umorzyć długi szpitali, czy zlikwidować przywileje rolników, górników i służb mundurowych, czy napisać jedną ustawę regulującą działanie wszystkich służb specjalnych, a jeśli tak - jakie dać im uprawnienia i komu pozwolić ich kontrolować, czy i w jakim stopniu pozwolić podsłuchiwać obywateli, jaki powinien być zakres wolności mediów.
Jeśli Ruch Palikota mówi mi, że to pokolenie 16-latków jest już "zupełnie dorosłe" i dojrzałe do podejmowania tego typu decyzji, to czuję, że ktoś tu ze mnie kpi.
Miejsce młodzieży jest w młodzieżówkach, a pole do działania - zawsze i wszędzie, ale pod okiem starszych i doświadczonych mentorów - chyba, że chcemy powierzyć losy kraju ludziom, którzy - proszę wybaczyć - jeszcze nic nie wiedzą, nawet o sobie samych. Chmurność i durność bywają urocze, ale mogą też być bardzo bardzo groźne, czego dowodem są choćby kibole - tam starców nie ma.
Ja wiem, zaraz powiecie, że wyznawcy ojca Rydzyka są starzy, a niezbyt mądrzy, ale to żaden argument, bo człowiek na starość głupi bywa, a w młodości pod wieloma względami po prostu niemal zawsze jest - i żadne wyjątki mnie nie przekonają, żeby skracać to, co absolutnie skracane być nie może: bezcenną młodość, służącą właśnie temu, żeby poprzyglądać się światu i uczyć od starszych, bez brania na siebie odpowiedzialności.
