O autorze
Jestem typową matką-Polką, zawodowo informatykiem-programistą. Kiedyś napisałam bulwersującą książkę o młodych warszawskich prostytutkach „czarodziejki.com” – również z moich własnych, młodzieńczych wspomnień. Niedawno przetłumaczyłam amerykańską książkę non-fiction „Full Service” o sławnym geju, która w USA wiele tygodni była na liście bestsellerów „Los Angeles Times'a” i „New York Times'a”.

Fibak satyr

WPROST
Świat jest zupełnie inny, niż polskiemu zaściankowi się wydaje. Redaktor Latkowski nakręcił kilka dobrych filmów, ale to nie znaczy, że zrozumie światowca Fibaka. Sławny Roman Polański nakręcił kilka arcydzieł, ale to nie znaczy, że nie może być osądzany za seksualne wykorzystanie 13-to letniej dziewczynki.


Wojciech Fibak jest klasycznym satyrem, bo napędza go popęd seksualny. Żuławski i Polański przecież też. I za samo to nie powinno się mieć do nich pretensji. Dziewczynom się to podoba, a oni lubią dziewczyny. Europa po prostu taka jest: Berlusconi, Strauss-Kahn, nawet Nicolas Sarkozy, Gerhard Schroeder i Joshka Fischer… Mało? To pan Wojtek jest chyba w doborowym towarzystwie?


Ostatni WPROST się zachłystuje, że prowokacja dziennikarska, ujawniająca że Fibak chętnie zajmuje się swataniem, jest sukcesem. Ja uważam, że porażką. Bo co: chciał uwieść i całował, atrakcyjną pannę, która sama się do niego kleiła? Bo chciała, żeby ją poznał z kimś chętnym i majętnym? I że ten ktoś chciałby bliżej poznać nawet dwie dziewczyny? W bezpruderyjnej, bogatej i gorącej południowej Europie to zwyczajna sprawa, tuż po śniadaniu. Nasz zaścianek i moher zaraz będzie wykrzykiwał: kuplerstwo! Ale to przecież nie było ułatwianiu uprawiania prostytucji, tylko kojarzenie chętnych, niezależnie od tego, co będą z sobą później robili.

Młode dziewczyny są dość naiwne i głupie, bo nie obeznane w życiu i w rynku. Oczywiście oczekują gratyfikacji, ale wolą o tym nie mówić. Bo to jeszcze niby nie jest kurewstwo. Ale usługa, to usługa, a Fibak to świetnie wie. Satyry biorą sobie młode panny na jakiś czas jako zabawki, a cała ta gadka o miłej atmosferze i nie ustalaniu ceny z góry, to amatorszczyzna i naciąganie gąsek na płacenie małą kaską. „Ja na przykład też komuś więcej dam, jak widzę, że ktoś nie chce. A jak ktoś mi powie konkretnie, na przykład 400 zł, no to dobrze, to dam, ale na drugi raz nie zadzwonię. To nie chodzi o to. Nie spotkaliśmy się po to. Ma być jakaś atmosfera. Ludzie pewnej klasy nie chcą profesjonalistek. Nie chcą dziewczyn zepsutych.” – w publikacji WPROST mówi Fibak. Sto euro za escort (towarzystwo)?! Stare, ubogie satyry widocznie po prostu są chytre. To może niech dadzą 10 euro Galeriance, za laskę..! Zabolało, panie Wojtku?


Wojciech Fibak podczas tej nieudolnej prowokacji, jak w brukowcu w okresie ogórkowym, nic złego nie zrobił, choć zachowywał się i czarował jak zwykły dupek. A jeszcze gorzej było w czasie telefonicznej rozmowy z Latkowskim. Źle, że zniżył się do jego poziomu… Ale chociaż dobrze, że się nie popłakał.

Aż mnie korci, żeby naczelnemu WPROST też z prowokacją podesłać jakąś dziewczynę; albo chłopca lub dojrzałego faceta; albo starszą ciotkę, zaspokajającą potrzebę miłości do matki – no cokolwiek on tam lubi. Ale to już byłby poziom CBA jak w działaniach ze szlochającą posłanką Sawicką, prawda? Szkoda, że dzisiejsze WPROST zniżyło się do poziomu Mariusza Kamińskiego i jego agenta Tomka. I to wcale nie w walce politycznej… Tylko o co walczy Latkowski? O nakład? Łzy Fibaka, to dopiero byłby hit!

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Zupełnie nowe naTemat.pl 4.0. To największa zmiana w historii serwisu
0 0Grupa naTemat nigdy nie była tak popularna jak teraz. Dziękujemy!

O TYM SIĘ MÓWI

0 0Elitarna grupa zaczyna szukać Woźniaka-Staraka. Jeden z nurków zdradza szczegóły
0 0Co dalej z poszukiwaniami Woźniaka-Staraka? Mamy najnowszy komentarz policji
0 0Hejterzy śmieją się z jego roli w filmie Tarantino. Jednak to Rafał Zawierucha "wygrał życie"