Internet

Migalski, który właśnie skończył 45 lat, ocenia że dzięki pięciu sezonom wysiadywania w Parlamencie Europejskim stał się bogatym człowiekiem. W swoim wczorajszym felietonie „Ujawnił jak europosłowie wyciągają kasę z Brukseli”. Rozumiem, że takie pełne mamony, przywilejów i lukru 5 lat, to również wielkie żniwa doświadczeń i materiałów na książkę. Znam to: Marek Migalski napisał „Parlament Antyeuropejski”, a ja o burdelu „czarodziejki.com”. Po prostu nasza pokusa sprzedania wspomnień była zbyt wielka, żeby oderwać się od klawiatury… Witam w klubie!

REKLAMA
Poseł-politolog-felietonista-celebryta Marek Henryk Migalski przytacza też wiele cennych uwag o euro parlamentarzystach, więc i o sobie (bo nie złapałam informacji, że zarobioną tam nagłą kaskę przekazał np. na sierocińce):
1. tylko na samych dojazdach można było zarobić ponad milion złotych!
2. każdy szanujący się polityk europejski walczy o tytuł "hona". Chodzi o najwyższy status "honorable" na pokładach linii lotniczych. Taki, który daje prawo do przelotów w najbardziej luksusowych warunkach, gdzie do snu podawana jest piżama, a obsługa drży, gdy w wazoniku pasażera zabraknie świeżej róży.
3. ma się około 12.000 euro czystego miesięcznego przychodu (50 tys. złotych), na który składa się pensja i parlamentarne diety.
logo
Internet

Nie ma co ukrywać: żyć, nie umierać. Czyli najbliższe wiosenne wybory, to jednak będzie coś o wiele więcej, niż typowy, ordynarny „wyścig do koryta”…

Ja za to tylko z pewną dozą nieśmiałości przytoczę, że ten przez długi czas niezwykle niezależny polityczny komentator wystartował do PE z list „PiS” Jarosława K., i że ich nie tak dawno zdradził, porzucił i przeszedł do „PJN”, a później pobudował „Polska Razem” Jarosława G., gdzie był wiceprezesem. Wygląda na to, że bez żenady w swojej książce opowiada, jaka to w tej Europie fajna jest kaska dla koniunkturalistów, hedonistów i ludzi całkiem bez kręgosłupa i honoru.
Tyle fakty. Nie będę dalej drążyć moich opinii, bo przecież wg staropolskiego przysłowia: „kurwa kurwie łba nie urwie, a jak urwie to po kurwie”. To taka bardziej drastyczna wersja również ludowego: „kruk krukowi oka nie wykole”.
No i aby nie było, że ja jestem taka wulgarna, a przy okazji by walnąć Prezesowi K. w bębenek, to teraz mądrość za Naczelnikiem, Marszałkiem i Premierem Piłsudskim, o Polakach: „naród wspaniały, tylko ludzie kurwy”.
Aha, i nie mogę się powstrzymać, żeby skończyć – cytując za rozmową z powyższym – bardzo poważnie i politycznie:
– Panie Marszałku, a jaki program tej partii?
– Najprostszy: bić kurwy i złodziei.
Kampania się rozpoczęła...