W moich wpisach na natemat.pl wielokrotnie już opisywałem absurdalne pomysły ministerstwa od fiskusa – autorstwa zarówno Jacka Rostowskiego, jak i jego godnego następcy, Mateusza Szczurka. Jednak dopiero wczoraj, po raz pierwszy, mój tekst spotkał się z szybką reakcją ministerstwa. Poszło o opisaną przeze mnie nową interpretację ustawy o VAT rodem z filmów Barei, zgodnie z którą zamawiając w restauracji danie z napojem zapłacimy za całość 23% VAT-u, a nie – jak dotychczas, 8% za jedzenie, a 23% tylko za napój. Jak widać, również pracownicy ministerstwa uznali sprawę za rekordowy absurd. Niestety przed wysłaniem do redakcji natemat żądania sprostowania wpisu rzetelnie nie sprawdzono, kto ma rację.
Ministerstwo Finansów wychodzi na ring
REKLAMA
Redakcja natemat przesłała do mnie wczoraj mail otrzymany od pana Pawła Jurka, Naczelnika Wydziału Obsługi Medialnej Biura Ministra Finansów. Pan Naczelnik, zapewne w dobrej wierze, rozumiejąc kuriozalność opisanej przeze mnie sytuacji, napisał, że „zamówienie napoju do posiłku nie podwyższa wysokości podatku VAT za całe danie. W dalszym ciągu usługa gastronomiczna dotycząca posiłku opodatkowana jest obniżoną stawką VAT (8%).” Gdyby pan Naczelnik był upoważniony do wydawania w imieniu ministra wiążących interpretacji przepisów podatkowych, byłaby to pierwsza od dawna dobra wiadomość dla polskich restauratorów. Niestety, obawiam się, że aż takiej władzy, mimo pewnie dużej chęci, Pan Naczelnik Jurek nie ma. I w mocy pozostaje interpretacja, którą opisałem na blogu wczoraj. Interpretacja opublikowana zresztą na stronach internetowych ministerstwa, o czym najwyraźniej Pan Naczelnik nie ma zielonego pojęcia. Absurd więc niestety, Panie Naczelniku, jest faktem.
We wczorajszym wpisie odniosłem się do interpretacji przepisów prawa podatkowego, wystawionej 9 stycznia tego roku przez działającego w imieniu Ministra Finansów Dyrektora Izby Skarbowej w Katowicach. Oto cytat z tego dokumentu, konkluzja długiego wywodu:
„Zatem usługa restauracyjna (związana z wyżywieniem) – obejmująca dostawę produktu – co do zasady w całości podlega opodatkowaniu 8% stawką podatku VAT zgodnie z § 7 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia wykonawczego Ministra Finansów. Natomiast w sytuacji gdy usługa ta obejmuje dostawę produktu żywnościowego lub napoju wymienionego w pozycji 7 załącznika nr 1 do rozporządzenia wykonawczego Ministra Finansów w całości jest opodatkowana stawką podstawową (23%).”
W tym fragmencie pojawia się odniesienie do napojów wymienionych w pozycji 7 załącznika nr 1 do rozporządzenia Ministra Finansów. W rozporządzeniu wymienione są napoje alkoholowe o zawartości alkoholu powyżej 1,2%, a także te, które są mieszaniną piwa i napojów bezalkoholowych, w których zawartość alkoholu przekracza 0,5%. Czyli w zasadzie wszystkie napoje alkoholowe. Dalej minister wymienia napoje, przy przygotowaniu których „jest wykorzystywany napar z kawy lub herbaty, niezależnie od udziału procentowego tego naparu w przygotowywanym napoju” – co po ludzku oznacza kawę, kawę mrożoną, herbatę i herbatę mrożoną. Dalej wymienione są napoje bezalkoholowe gazowane i wody mineralne. Nie ma tylko – jak zresztą napisałem wczoraj – soków owocowych.
Co to oznacza w praktyce? Wniosek jest prosty, Panie Naczelniku. W SYTUACJI, KIEDY USŁUGA RESTAURACYJNA ZWIĄZANA Z WYŻYWIENIEM OBEJMUJE ZAMÓWIENIE PRZEZ KLIENTA NAPOJU Z LISTY, W CAŁOŚCI JEST OPODATKOWANA STAWKĄ PODSTAWOWĄ VAT – CZYLI 23%. Mówiąc najprościej, jeśli zamówimy herbatę do sznycla, również za sznycla zapłacimy 23% VAT-u.
Szanowny Panie Naczelniku, czy więc dalej podtrzymuje Pan opinię, że we wczorajszym blogu napisałem nieprawdę? Sądząc z Pana szybkiej reakcji, rozumie Pan, jak bardzo pozbawiona sensu jest opisana przeze mnie interpretacja. Pozostaje mieć nadzieję, że dzięki temu szybko zostanie zmieniona. A ja ze swojej strony rozważę kierowanie również oficjalnych interpelacji poselskich do Wydziału Obsługi Medialnej Ministra Szczurka, z dwóch powodów. Po pierwsze dlatego, że działa o wiele szybciej, niż ministerialny aparat urzędniczy. A po drugie, ponieważ najwyraźniej to tam trzeba szukać ludzi trzeźwo (choć, sądząc z nierzetelności odpowiedzi, może zbyt szybko) myślących.
