Złożyliśmy dziś w Sejmie kolejny projekt z pakietu ogłoszonego na Kongresie dla MŚP 13 października. Nasza dziewiąta już ustawa ma polskim przedsiębiorcom ułatwić zakładanie spółek.
REKLAMA
Pierwsze spółki kapitałowe, choć wtedy się tak nie nazywały, powstawały na przełomie XVI i XVII wieku w Anglii i Niderlandach. Ówcześni biznesmeni – bez pieniędzy, ale z pomysłem – szukali ludzi, którzy zainwestują w ich przyszły biznes w zamian za część późniejszego zysku – czyli udziały. Taka potrzeba jest dziś wciąż aktualna. Ale dziś jest też całe mnóstwo innych mechanizmów, które – kiedy potrzebne są zewnętrzne środki – można wykorzystać. Kapitał spółek miał też tradycyjnie funkcję gwarancyjną – dla kontrahentów firmy był dowodem jej rzetelności i wypłacalności. Ale w tej chwili również tej funkcji w praktyce nie spełnia. To, co firma zadeklarowała jako kapitał założycielski, w toku jej funkcjonowania często pozostaje tylko na papierze, bo pieniądze są wykorzystywane na bieżącą działalność – choćby na wynagrodzenia dla pracowników.
Dlatego obecne wymagania w przypadku spółek z ograniczoną odpowiedzialnością są już przeżytkiem. Polskie prawo wymaga od wspólników kapitału początkowego w wysokości 5 tysięcy złotych. Z biznesowego punktu widzenia nie są to może duże pieniądze. Ale dla potencjalnej małej firmy, na przykład usługowej, mogą być zaporą nie do przebycia. 5 tysięcy może stanowić jedyny argument, żeby nie powoływać spółki z o.o., tylko na przykład zarejestrować działalność jako osoba fizyczna. A przecież im więcej spółek z o.o., tym większa korzyść dla państwa, czyli dla nas wszystkich. Spółki kapitałowe prowadzą bardziej przejrzystą księgowość, ale przede wszystkim do budżetu państwa wpłacają nie tylko PIT, ale i CIT. Czyli polski budżet zasilają mocniej. Dlatego rolą państwa powinno być nie tylko ułatwianie działalności polskim przedsiębiorcom – o czym wielokrotnie już pisałem – ale też ułatwianie zakładania spółek.
Ten tok myślenia podziela wiele krajów europejskich. Dwie największe unijne gospodarki – Niemcy i Francja – obniżyły wymagany kapitał zakładowy do symbolicznego 1 euro. Nie ma powodu, żeby zakładania spółek z o.o. nie ułatwić również w Polsce. Zwłaszcza teraz, kiedy kryzys puka do naszych drzwi, powinniśmy robić wszystko, żeby powstawało ich jak najwięcej.
Dlatego Ruch Palikota złożył dziś projekt ustawy, zmniejszający wymagany kapitał założycielski w przypadku spółek z ograniczoną odpowiedzialnością do symbolicznej złotówki. To racjonalne rozwiązanie. Mamy więc nadzieję, że zdroworozsądkowo podejdą do niego posłowie innych partii. Bo to kolejny krok w stronę rozruszania polskiej gospodarki.
