Carlos Alberto i Bobby Moore podczas MŚ 1970
Carlos Alberto i Bobby Moore podczas MŚ 1970 rtprosport.com.br

Piłkarskie trykoty dzielą się na dwie grupy. Jedne, jak jeansy levi’sa, nigdy nie wychodzą z mody. Inne, niczym klapki Kubota, lepiej zostawić na dnie szafy – a nuż za 15 lat okażą się modne. Dzisiaj część pierwsza – ikony piłkarskiego stylu.

REKLAMA

Powieje banałem, ale nie da się powiedzieć inaczej – piłkarskie koszulki to kawałek historii futbolu. Te najbardziej legendarne to przedmiot marzeń zawodników i świętość dla kibiców. Nie pomylimy się chyba zbyt wiele, jeśli stwierdzimy, że w żadnej inne dyscyplinie odzienie zawodników nie ma tak wielkiego znaczenia. Wystarczy wspomnieć, co się działo w Polsce, gdy białego orzełka zastąpiono czerwonymi obierkami. Albo w Manchesterze, gdy parę lat temu „Czerwone Diabły” w niektórych spotkaniach wychodziły ubrane na niebiesko. W Liverpoolu również zawrzało na wieść, że „The Reds” będą w wyjazdowych meczach grać w barwach biało-niebieskich, czyli kolorach znienawidzonego przez fanów z Anfield Road Evertonu. „To jest obrzydliwe i przeciwko nam!”- żalił się jeden z kibiców.
Dziś jednak zestawienie koszulek, które podobnych kontrowersji nie wzbudzały.
Jedyne, co w nich kontrowersyjne to ich ceny na portalach aukcyjnych.

Brazylia, MŚ 1958
logo
Reprezentacja Brazylii po finale MŚ 1958 http://www.v-brazil.com
Gdy Pele, Garrincha i spółka awansowali do finału MŚ ’58 rozgrywanych w Szwecji, stanęli przed nie lada problemem. Mieli takie same barwy jak rywale, zespół gospodarzy, przegrali losowanie i nie mogli grać w swoich ulubionych kanarkowych strojach. Były jeszcze rezerwowe – białe. Te jednak uznawali za pechowe, bo grając w nich przegrali finał Mundialu z Urugwajem 8 lat wcześniej (dla Brazylijczyków to trauma porównywalna chyba tylko z tym co przeszli „zatrzymani przez Tomaszewskiego” Anglicy w ’73).
Zdecydowano się na pokerową zagrywkę. W przeddzień finałowego meczu Brazylijczycy kupili komplet gładkich niebieskich koszulek, od barw Matki Boskiej. Przez całą noc przyszywali do nich numery i emblematy federacji. Opłaciło się – nie dość, że wyglądali naprawdę elegancko to jeszcze pogonili Szwedów 5:2. Nikt nigdy w finale Mundialu nie wygrał wyżej.
Real Madryt, lata 60.
logo
Prostota i elegancja, czyli stroje Realu z lat 60. mcalcio.com
Czyli triumf minimalizmu. Ikoniczne stroje z czasów, gdy nikt nie myślał o bezczeszczeniu świętości logiem sponsora, czy znaczkiem producenta. Kopiowane przez wielu m.in. przez Leeds United. Anglicy pod wrażeniem występu Realu w finale Pucharu Mistrzów ’61 przeciwko Eintrachtowi Frankfurt (7:2), zmienili swoje niebieskie stroje na białe.
Do nieśmiertelnej klasyki wracał również Real. W podobnych grali „Galaktyczni” z przełomu XX i XXI wieku – również bez zbędnych ozdobników, pasów, wstawek. I z równie dobrym efektem.
Brazylia, MŚ 1970
logo
Pele, symbol legendarnej Brazylii '70 bbc.co.uk
Drugi komplet brazylijskich strojów w zestawieniu. W 1970 roku do historii przeszła nie tylko wielka drużyna Mario Zagallo, ale też trykoty, w których grała Czemu? Wtedy po raz pierwszy mundial transmitowany był na cały świat w kolorze. Wcześniej widzowie pasjonowali się rozgrywką drużyn w „bardziej szarych strojach” oraz „mniej szarych strojach”. Ewentualnie białych. Gdy cały świat zobaczył tę kombinację barw żółtej, niebieskiej i białej (z lekką domieszką zieleni), z miejsca zakochał się w Pele i spółce. Dodajmy, że pomogły w tym również takie bramki:
Boca Juniors, 1981
logo
Diego Maradona za czasów gry w Boca http://www.wikinoticia.com
Pierwsze stroje założonego przez włoskich imigrantów klubu były w kolorze różowym. Trudno w to uwierzyć, ale w 1906 roku Boca zagrali mecz z drużyną w również różowych trykotach, o to, kto będzie mógł pozostać przy tym jakże twarzowym kolorze.
Na szczęście Boca przegrali. Potem długo debatowali nad klubowymi barwami. W końcu ustalono, że będą grali w kolorach pierwszego statku, który przybije do portu. Okazał się nim statek pod szwedzką banderą. Właśnie dlatego kilkadziesiąt lat później Diego Maradona wyglądał tak stylowo.
FC Barcelona, 1982
logo
Diego miał szczęście do efektownych trykotów blaugranas.com
Znowu El Diego i znowu ciekawa historia dotycząca barw klubu, w którym występował. W tym wypadku pochodzą one od kolorów strojów... FC Basel, klubu w którym grał przed przybyciem do Katalonii Joan Gamper, jeden z założycieli Barcelony.
Ta kombinacja kolorów jest tak dopasowana, że trudno byłoby coś zepsuć i prawie każdy model koszulek Barcy można uznać za gustowny. Nam najbardziej podoba się zestaw z początku lat 80., nie tylko przez wzgląd na sentyment do Maradony. Ta koszulka ma wszystko – dobry krój, odpowiedni odcień barw, no i ten kołnierzyk...
Arsenal Londyn, 2005
logo
Poznajecie młokosa po lewej stronie? arsenal.com
W 2006 roku, po 93 latach użytkowania, Arsenal opuszczał stary stadion – poczciwe Highbury stało się zwyczajnie za ciasne. Klub i kibice byli bardzo związani ze starym obiektem, więc sezon 2005/2006 postanowiono uczcić szczególną domową koszulką.
Barwami trykot nawiązywał do pierwszych strojów Kanonierów z końcówki XIX wieku. Na marginesie, Arsenal dostał je od Nottingham Forrest. Były w jednolitym, ciemnoczerwonym kolorze, miały kołnierzyk i trzy guziki. Znane dziś białe rękawki wprowadzono dopiero w latach 30.
A samo Highbury dziś wygląda tak:
logo
Highbury AD 2012 1.bp.blogspot.com
Holandia 2006
logo
Model '06 to jedna z najlepszych koszulek Oranje michalpol.blox.pl
Najmłodszy projekt wśród naszych propozycji, ale od czasów Rembrandta i van Gogha Holendrzy nie wyglądali lepiej. Soczysta pomarańcz, do tego piękny odświeżony herb. I oczywiście ogromny plus za kołnierzyki :).
Czemu akurat ten, a nie inny kolor dominuje na koszulkach Holandii? To barwy panującej w kraju dynastii Orańskiej.
Oczywiście zestawienie jest subiektywne i niepełne. Jakie są Wasze typy na najlepsze koszulki wszech czasów? Piszcie w komentarzach, a my tymczasem szykujemy listę największych paskudztw, w których biegali piłkarze. Efekty niebawem.
Pozdrawiamy,
Tomek Cirmirakis
Michał Polakowski