W tym tygodniu obchodziliśmy 150 rocznicę wybuchu Powstania Styczniowego. 22 stycznia 1863 roku Tymczasowy Rząd Narodowy wydał manifest, w którym wzywał do walki przeciwko Imperium Rosyjskiemu w celu przywrócenia niepodległego państwa polskiego. Manifest był wypadkową działania dwóch stronnictw: 'białych' i 'czerwonych'. Pierwsi, chcieli poprzez sukcesywne zwiększanie autonomii, rozwój oświaty, pracę organiczną odłożyć walkę o niepodległość na bardziej sprzyjający czas. Natomiast drudzy, widząc Rosję osłabioną po wojnie krymskiej, przygotowywali siatkę spiskową, mającej doprowadzić do rychłego powstania, w oparciu o koncepcję wojny partyzanckiej. Katalizatorem pojednania jednych i drugich była tzw. 'branka', czyli niespodziewany pobór do wojska rosyjskiego.

REKLAMA
Od jakiegoś czasu w internecie formułują się inicjatywy i grupy nawiązujące do ogólnokrajowej akcji sabotującej fotoradary. Jest to dość kuriozalne, bo logicznie rzecz biorąc, wychodziłoby na to, że do tej pory kierowcy z premedytacją i dla ‘hecy’ przekraczali przepisy ograniczające prędkość, szczególnie na widok znaku „Kontrola prędkości. Fotoradar”. Czemu dajemy tak sobą manipulować? Dlaczego chcemy walczyć z jakimś urządzeniem? Przecież są osoby odpowiedzialne za ten stan rzeczy. Dokładnie trzy: Sławomir Nowak, Jan Vincent-Rostowski i Donald Tusk.
Minister Transportu tak zabrnął w obronę ‘podatku od przemieszczania’, że posłużył się w niej ofiarami wypadków samochodowych. Idąc dalej może wprowadźmy podatek za przekroczenie dziennego limitu spożywanej ilości masła czy wypalanych papierosów, powołując się na osoby zmarłe w wyniku podwyższonego cholesterolu czy biernego palenia? W ilości wypadków drogowych podobno przodujemy w europejskich statystykach-mówi minister Nowak. A czy każdy wypadek spowodowany był nadmierną prędkością? A może jakością dróg w Polsce? Kolejny argument Ministra Transportu to: ”(…)skoro mam 12 punktów to już nie chcę ryzykować, zwolnię, będę jeździł bezpieczniej, to jest funkcja prewencyjna i edukacyjna”. No to może zmniejszymy limit, po przekroczeniu którego kierowca straci prawo jazdy do 12 punktów? Od ręki na drogach będzie bezpieczniej. Nie dajmy się ogłupiać! Fotoradary mają dziś twarz PO i mimo oburzenia, cała akcja internetowa skutecznie rozładowała napięcie społeczne. Sondaże trzymają się na stałym poziomie.
Z drugiej strony skutecznie z dyskusji medialnej wypychane są programy pozytywne, jak np. pomysł SLD na odbudowę przemysłu motoryzacyjnego w Polsce:
Obserwując życie społeczno-polityczne w Polsce odnoszę wrażenie, że mentalność wykształcona przez wieki zniewolenia, pokutuje w obecnych czasach. Ograniczyliśmy swoje oczekiwania wobec władzy do sytuacji, w której wykonuje ona zamach na naszą wolność. Nie potrafimy podjąć działania, które ma na celu wymuszenie od Rządu decyzji skutkujących korzyściami dla ogółu obywateli, tak jak w swej naturze mają społeczeństwa postprotestanckie.
W świetle tych spostrzeżeń z nadzieją patrzę na nowe działania Organizacji Pożytku Publicznego Instytutu Spraw Obywatelskich (INSPRO).
Obywatele Decydują, to inicjatywa mająca na celu:
• zwiększenie zaangażowania obywateli w proces stanowienia prawa (głównie zwiększenie aktywności Polaków w zakresie objętym Obywatelską Inicjatywą Ustawodawczą),
• doprowadzenie do ulepszenia narzędzia demokracji bezpośredniej, jakim jest Obywatelska Inicjatywa Ustawodawcza.
Oby ten ruch służył realnemu wpływaniu na aktualnie rządzących, a nie był jedynie kolejnym buforem dla władzy rozładowującym słuszne emocje społeczne ludzi , którzy oczekują czegoś więcej i chcą zmieniać kraj na lepsze.