agrotur.eu

Jaka jest różnica miedzy 1% a 16%? Matematyczna odpowiedź jest bardzo prosta, ale spróbujmy ją sobie wyobrazić. W pierwszym przypadku: weź 100 pierwszych swoich znajomych z Facebook’a i wybierz jednego. Następnie kolejną 100 i wybierz jednego, następnie kolejną 100 i tak aż zbraknie znajomych. Ilu wybrałeś/-aś? 6-7? Jedni kilkoro więcej, inni trochę mniej. A teraz na nowo weź 7 pierwszych znajomych i wybierz jednego, kolejną 7 i znów wybierz jednego, i tak dalej. Ilu wybrałeś/-aś tym razem? 80-120? A teraz wyobraź sobie, że jest rok 1945. W pierwszym przypadku jesteś Anglikiem, w drugim Polką i wszyscy wybrani znajomi to…ofiary II Wojny Światowej.

REKLAMA
Polska opinia publiczna opanowana została przez postpolitykę. Sprowadzenie polityki do partyjnych maszynek do głosowania, sprawowania władzy dla samej władzy, sondaży poparcia, czy w końcu społecznego przekonania, że politycy i tak nic nie robią, biorą kasę i za nic nie odpowiadają, jest bardzo niepokojące. Zapomnieliśmy chyba, szczególnie ja i ludzie mojego pokolenia, dla których nie tylko II Wojna Światowa, ale i Stan Wojenny są zamierzchłą historią, jak w nieodpowiednich rękach nieobliczalną i niebezpieczną może być polityka.
Zawsze zapala mi się lampka kontrolna, gdy jakaś mało doświadczona i mało znana osoba atakuje lidera czy przywódcę, którzy w swej karierze osiągnęli bardzo dużo. Przywołuje mi to na myśl widok stada gołębi w Pasażu Schillera obsiadających pomnik patrona łódzkiej filmówki. Czasami bowiem tak jest, że gołębie srają na pomniki, a one nie za bardzo mogą się usunąć. Ale w tej chwili jestem gotów przyjąć taki zarzut, bo w moim przekonaniu sytuacja jest bardzo groźna.
W zeszłym tygodniu Premier Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej, David Cameron, zapowiedział, że podczas swojej drugiej kadencji do 2017 roku przeprowadzi referendum ws. pozostania jego kraju w Unii Europejskiej.
Próbuje w ten sposób upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Z jednej strony, chce wzmocnić swoją pozycję przed kolejnym szczytem UE ws. budżetu na lata 2014-2020. Z drugiej, zatrzymać rosnące poparcia Brytyjczyków dla Nigela Farage'a i jego Partii Niepodległości Zjednoczonego Królestwa, która jawnie antyeuropejska ma 14% i jest już na trzecim miejscu. Jest to gra o tyle kusząca, co niebezpieczna. Doprowadzić może do tego, że coraz bardziej zniecierpliwieni partnerzy europejscy całkowicie przestaną liczyć się z głosem Londynu. Za to angielska ulica może wyczuć intencje obliczone jedynie na wybory i przerzucić swoje głosy na...Partię Niepodległości. Tym bardziej, żeby mieć pewność, że do referendum jednak dojdzie. Oby Cameron za mocno się nie sparzył.
Brytyjscy konserwatywni politycy, chyba zapomnieli jaka idea towarzyszyła powstaniu Unii Europejskiej. Zapomnieli, że dzięki Wspólnocie praktycznie w całej Europie od prawie 70 lat nie doszło do konfliktu zbrojnego, który niweczyłby dorobek pokoleń. Nie widzą doraźnych efektów przynależności do Unii. Skupiają się na przepisach wpływających na ich prawo, ale nie potrafią wyobrazić sobie kosztów podzielonego kontynentu. Wynika to może z innych doświadczeń wojennych, może z poimperialnych ambicji Królestwa, a może po prostu z krótkowzroczności obecnego Premiera.
Nie jestem przekonany do powtarzanej tezy, że Unia poradzi sobie bez Londynu. Uważam wręcz, że wyjście Anglii z Unii Europejskiej będzie przede wszystkim początkiem końca tej drugiej. Dalsze konsekwencje trudno przewidzieć.
Nie można ignorować tej sytuacji. Sygnał, że dziś połowa Brytyjczyków jest sceptyczna wobec Unii powinna zadziałać mobilizująco na całą klasę polityczną w Europie. Sytuacja choć poważna, nie jest jednak beznadziejna. Obecnie największym poparciem w Wielkiej Brytanii (39%) cieszy się Partia Pracy. Mam nadzieję, że to właśnie politycy Labor Union będą decydować o losach Królestwa po kolejnych wyborach w 2015 roku. Do tego czasu wspólnie twórzmy w Brukseli sprawiedliwy podział uwzględniający historyczne zaszłości oraz prawo pogłębiające integrację. Jednocześnie zadajmy sobie pytanie: czy kogoś tym samym nie ograniczamy? Bo tylko wspólna, wolna i zjednoczona Europa ma szansę stawić czoła wyzwaniom jutra. Bo w jedności jest siła.
logo
sosw.edupage.org