Ta cała medialna zawierucha wokół moich słów o mniejszościach seksualnych tylko potwierdza ich słuszność. Mniejszość krzyczy na temat słów, przykrywając ich znaczenie i poruszony problem. Znów mamy festiwal zastępczego tematu, a uciekamy od problemu.
REKLAMA
I znów muszę przekonywać, że nie jestem wielbłądem, że nikogo nie chcę skrzywdzić, że szukam tylko właściwych proporcji w warunkach demokracji. Zawsze walczyłem o prawa większości. Tak było w czasach walki z komunizmem. Większość ludzi żyła pod opresją ideologii w czasach PRL. Propaganda narzucała rozwiązania, które nie podobały się większości, a mniejszość, w imię ówczesnego oficjalnego stanowiska, kazała całemu narodowi oficjalnie głosić hasła, z którymi się większość nie zgadzała.
