
„Kredyt” – to słowo spędza sen z powiek wielu ludziom, głównie młodym małżeństwom planującym zakup mieszkania. Czy aby słusznie? Przecież nie jest tak, że każdy kredyt przypomina topór wiszący nad naszymi głowami. Mimo wszystko, jedna trzecia Polaków po prostu się go boi. Wiele osób ostatnio mnie pyta, czy warto brać kredyt i czy lepiej kupować mieszkanie teraz, czy może czekać?
REKLAMA
Czy nieruchomości jeszcze potanieją? W każdej branży przychodzi moment - próg poniżej którego działalność przestaje być rentowna. Myślę, że ten rok jest właśnie takim momentem. Pojawia się pytanie, czy obecne ceny metra kwadratowego nie wzrosną, gdy pojawi się nowy program rządowy?
Skupiając się na branży mieszkaniowej - koniec roku 2012, będący jednocześnie końcem programu rządowego Rodzina na Swoim zmobilizował niejedną osobę do podjęcia decyzji o zakupie własnego lokum. Rynki: nieruchomości i kredytowy były przedmiotami wielu rozważań i analiz – spodziewano się, że rok 2013 będzie wiązał się ze sporą posuchą. Większość młodych, potencjalnych kredytobiorców, którzy nie znaleźli mieszkania w programie RnS, mówiło o odłożeniu zakupu własnego M na czas wejścia w życie planowanego programu Mieszkanie dla Młodych. Niewątpliwie pomoc rządu w procesie usamodzielnienia się jest potrzebna, bo jak przedstawiają statystyki, aż 41% osób w wieku od 25 do 34 lat wciąż mieszka z rodzicami. Problem ten (choć niektórzy nie muszą tego tak postrzegać) dotyczy więc aż 2,5 miliona osób. Niestety nie wszyscy, a na pewno mniej osób będzie mogło z niego skorzystać, niż z Rodziny na Swoim. .
Oto główne założenia programu Mieszkanie dla Młodych:
• programem mają być objęte małżeństwa i osoby samotne (single)
• beneficjentami mogą być osoby, które nie mają mieszkania ani domu
• planowany limit wieku kredytobiorcy do 35 roku życia
• maksymalna powierzchnia mieszkania do 75 metrów kwadratowych
• dopłatą objęte będą tylko mieszkania z rynku pierwotnego
• dopłata jednorazowa 10% wartości mieszkania, ale wyliczana tylko do 50 metrów kwadratowych
• dopłata dodatkowych 5% w przypadku gdy rodzina ma przynajmniej jedno dziecko
• dopłata dodatkowych 5% w przypadku gdy w przeciągu 5 lat w tej rodzinie urodzi się kolejne dziecko
• beneficjentami mogą być osoby, które nie mają mieszkania ani domu
• planowany limit wieku kredytobiorcy do 35 roku życia
• maksymalna powierzchnia mieszkania do 75 metrów kwadratowych
• dopłatą objęte będą tylko mieszkania z rynku pierwotnego
• dopłata jednorazowa 10% wartości mieszkania, ale wyliczana tylko do 50 metrów kwadratowych
• dopłata dodatkowych 5% w przypadku gdy rodzina ma przynajmniej jedno dziecko
• dopłata dodatkowych 5% w przypadku gdy w przeciągu 5 lat w tej rodzinie urodzi się kolejne dziecko
Uruchomienie programu planowane było na pierwszą połowę 2013r. Okazało się jednak, że nie nastąpi to tak szybko i raczej nie ma co liczyć w tym roku na inną formę pomocy. . Cóż za „niespodzianka”… Warto jednak zwrócić uwagę, że mimo tego, iż aktualnie nie można skorzystać z państwowych dopłat, , to ceny mieszkań są naprawdę niskie! Jest na tyle tanio , że lepiej już raczej nie będzie - przecież poniżej pewnej granicy, budowanie przestanie się po prostu opłacać (coś o tym wiem, bo sama prowadzę firmę budowlano-deweloperską) Wiele firm deweloperskich zastanawia się czy zaczynać nowe inwestycje, czy czekać na „lepsze czasy”. Niektóre mniejsze spółki budują małe inwestycje dopiero po znalezieniu kupca/kupców. Natomiast w większości przypadków, deweloperzy wyprzedają po niezwykle niskich cenach to, co wcześniej zbudowali. Niewątpliwie rynek nieruchomości należy teraz do kupującego.
Co więcej od początku 2013 roku RPP już kilkakrotnie obniżyła stopy procentowe. Jest to bardzo ważne zarówno dla osób poszukujących kredytu jak i dla tych, którzy już od jakiegoś czasu go spłacają. Niższa stopa oznacza niższą ratę i w wielu przypadkach wyższą zdolność kredytową. O właśnie, to pytanie pada wśród wielu z nas: czy w ogóle mamy zdolność kredytową, żeby móc stać się właścicielem własnego mieszkania? Może mały przykład.
Co więcej od początku 2013 roku RPP już kilkakrotnie obniżyła stopy procentowe. Jest to bardzo ważne zarówno dla osób poszukujących kredytu jak i dla tych, którzy już od jakiegoś czasu go spłacają. Niższa stopa oznacza niższą ratę i w wielu przypadkach wyższą zdolność kredytową. O właśnie, to pytanie pada wśród wielu z nas: czy w ogóle mamy zdolność kredytową, żeby móc stać się właścicielem własnego mieszkania? Może mały przykład.
Para (małżonkowie w wieku ok. 30 lat) jest zainteresowana zakupem mieszkania na rynku pierwotnym. Załóżmy, że zakup ten w 100% jest finansowany przez bank. Obie osoby są zatrudnione na umowę o pracę na czas nieokreślony, nie mają innych kredytów. Jakimi dochodami muszą się wykazać, aby mogli ubiegać się o kredyt? Na jaką ratę mogą liczyć i na jakie koszty związane z uruchomieniem kredytu muszą się przygotować? Nasza para zainteresowana jest dwoma mieszkaniami. Pierwsze, trzypokojowe mieszkanie realizowane pod dużym miastem, kosztuje 210 000 zł, a drugie, czteropokojowe w tym samym miejscu można kupić za kwotę 226 000 zł.
Jak wynika z tabeli, para może ubiegać się o kredyt na zakup wymarzonego M już przy łącznych dochodach netto od 2.900 PLN do 3.100 PLN. Średnia rata kredytu wynosi ok. 1 147 zł przy mieszkaniu za cenę 211 296 zł i około 100 złotych więcej przy droższym mieszkaniu.
W porównaniu do 2012 roku, średnia rata kredytu spadła o ok. 150 - 200 zł, co jest dowodem na to, że obecna sytuacja na rynku kredytowym może sprzyjać podejmowaniu decyzji o zakupie własnego lokum. Taka decyzja to dopiero pierwszy krok. Wybór banku, w którym złożymy wniosek o kredyt - to kolejny etap. I tutaj warto skorzystać z porady doświadczonych doradców finansowych. Należy pamiętać, że wniosek o kredyt można złożyć w więcej niż w jednym banku i potem wybrać najkorzystniejszą ofertę.
Bez względu na koszt mieszkania, najczęściej trzeba wziąć kredyt na jego sfinansowanie. Niestety, nic nie poda się samo na tacy… Jednak lepszego niż teraz momentu, na zakup własnego lokum, w najbliższym czasie nie będzie. A jak widać, kredyt nie taki straszny, jak go malują. Oczywiście 30 lat spłacania może brzmieć nieciekawie, ale mieszkanie u siebie czy na swoim, jest czymś, o czym wiele osób marzy. Dziś te marzenia nie są wcale nieosiągalne
