
Niedawno czytałem w NaTemat artykuł Marcina Mellera, znanego ateisty i publicysty, który wyraził swój islamosceptycyzm i odciął się od entuzjazmu lewicy nakierowanego na przyjmowanie muzułmańskich imigrantów do Europy, bez jakiejkolwiek świadomości dalszych konsekwencji (artykuł zebrał tysiące lajków). Takich głosów wśród ateistów i racjonalistów jest znacznie więcej. Taką rewolucję myślenia przeszedł sławny Christopher Hitchens, porzucając obóz typowo lewicowy. Dawkins nie wyraża się o islamie tak, jak chciałaby tego lewica i jest przez nią coraz bardziej szykanowany. Onfray, najsławniejszy ateista francuski, skarży się na bycie wyklętym w kręgach lewicowych humanistów za swój islamosceptycyzm. Wypada zrozumieć te islamosceptyczne głosy i przyjąć je do wiadomości, gdyż bazują na racjonalnej ocenie tematu.
Jeśli chodzi o rozwój, nowoczesność, zamiłowanie do nauki, to nie tylko Boko Haram wypowiedziało wojnę nowoczesnej nauce. Niemal cały świat muzułmański w większym lub mniejszym stopniu odrzuca odkrycia nauki, choć korzysta z technologii i wynalazków, takich jak samochody, komputery, smartfony etc. Gdyby muzułmanie byli uczciwi w swoim totalnym stawianiu wiary ponad nauką, powinni odrzucić te wszystkie „podłe wynalazki”, bo w żaden sposób nie wypływają one z Koranu.
