
Odkąd pamiętam czymś mnie straszono. W rankingu ilości tego, czego należy się bać na pewno należelibyśmy do światowej czołówki. Oddychamy lękami od samego poczęcia. Dlatego z przyjemnością podróżuję. Aby pobyć w czystym powietrzu. Odkryłem to po raz pierwszy kiedy przekroczyłem granicę pomiędzy Berlinem Wschodnim i Zachodnim. Jakbym nagle trafił pod maskę z tlenem. Wtedy mówiło się o zachłyśnięciu wolnością. Wracając do lęków to ze wszystkich strachów jak na razie największe wrażenie zrobiła na mnie „Czarna Wołga”. I kiedy wydawało mi się że już nic w tym temacie nie pojawi się nowego narodził się „gender”. I to z nim przyjdzie teraz żyć w 2014 roku. W kolejnych latach też pewnie ten „gender” nam nie odpuści.
Jacek
