W drodze do Prowansji postanowiliśmy przenocować w Alzacji, której poza winami nie znamy, ta droga jest drogą wtajemniczenia.

REKLAMA
Jednak koło Heillbronn korek na autostradzie zmusił nas do zjazdu na Stuttgart stolice Porsche i tam na wysokości Tybingi wciągnęła nas kraina Holderlina. Ziemia nad Neckarem, miejscem też słynnej "Hutte" Heideggera. I tam ugrzęźliśmy w zakrętach i, kiedy dojechaliśmy do Alzacji to ledwie zdążyliśmy na kolację (21.30 - trzeba zamówić, inaczej nici) i ta droga przez "czarny las", który w warunkach polskich opisał pierwszy Kochanowski. Oczywiście Kochanowski pisał o polskich lasach. Co warto podkreślić; jest zasadnicza różnica pomiędzy lasem alpejskim, a naszymi Tatrami, polanami Bieszczad, a okolicami Rzymu lub np. Pieninami i Dolomitami. Ciemne lasy mają swoją istotę. Są wylęgarnią duszy. Rezerwatem poezji z patosem, choć bez rewolucyjnej przesady. Piekły się nam koła i hamulce a dzieci wymiotowały od zakrętów (łatwo zgadnąć jak to skomentuje Fakt i SE), ale my zanurzamy się w świecie ciemnego lasu. Alzacja, przy kolacji, wydała się nam bez poezji, z winami jako substytucjami przeżyć! Naturą ciemnego lasu jest kultura - oto zagadka!
logo

logo

logo
logo