Taki napis wita gości muzeum narodowego w Amsterdamie: I amsterdam.
REKLAMA
Duch podmiotowości jest tam tak silny, że dotyczy nie tylko ludzi, ale nawet miast. I to jest powszechne doświadczenie, także na jednej z najlepszych w Europie uczelni w Tilburgu.
To małe miasto, oddalone jest o dwie godziny jazdy pociągiem od Amsterdamu. Zupełna prowincja, a jednak najwyższy możliwy poziom życia zbiorowego, a w szczególności edukacji.
To małe miasto, oddalone jest o dwie godziny jazdy pociągiem od Amsterdamu. Zupełna prowincja, a jednak najwyższy możliwy poziom życia zbiorowego, a w szczególności edukacji.
W Tilburgu, gdzie uczy kilku noblistów, nie ma prawie zajęć pojedynczych! Wszystkie prace, ćwiczenia, opracowania - są grupowe! W bibliotece jest znacznie mniej miejsc do pracy pojedynczej, a znacznie więcej do pracy grupowej. Specjalną rolę odgrywają izolowane małe salki do pracy zespołowej. Cała biblioteka to spotkanie ludzi z książkami, a nie pojedyncze cele! Ta zasada dotyczy wszystkiego, co się dzieje na uniwersytecie. Wszystkich zajęć! Jedynie końcowy egzamin jest indywidualny, ale wszystkie oceny wcześniejsze już nie!
W dziekanacie pracują studenci! W ten sposób dorabiają sobie ci, którym wiedzie się gorzej. Tak! Nie ma "pani" z dziekanatu! Studenci serwisują studentów! Wyobrażacie sobie jak to po ludzku działa?!
Profesor na tym uniwersytecie zarabia rocznie 200 tys. euro!!!
Nie pracuje nigdzie więcej, nie dorabia w radach nadzorczych, nie jeździ z wykładami dzień w dzień po całym kraju! A za to jest do dyspozycji studenta od 9 do 17 - non stop! Dosiada się do niego na stołówce i spaceruje do centrum sportu, aby w każdej chwili przekazywać wiedzę, zapał, metodę!
Centrum sportu za 100 euro rocznie, daje dostęp do setek trenerów z dziesiątek dyscyplin. Obiad w stołówce kosztuje 3 euro! Pokoje w akademikach jednoosobowe, ale w domkach pięcioosobowych. I tak dalej, i tak dalej!
To nie rynek tak to urządził, ale rząd Holandii i kapitał społeczny tego państwa!
Dlatego Holandia szokuje tolerancją, uśmiechem, brakiem bezrobocia, ogromnymi oszczędnościami ludności, a przede wszystkim ambitną polityką, która stawia sobie cele i do nich dochodzi!
W dziekanacie pracują studenci! W ten sposób dorabiają sobie ci, którym wiedzie się gorzej. Tak! Nie ma "pani" z dziekanatu! Studenci serwisują studentów! Wyobrażacie sobie jak to po ludzku działa?!
Profesor na tym uniwersytecie zarabia rocznie 200 tys. euro!!!
Nie pracuje nigdzie więcej, nie dorabia w radach nadzorczych, nie jeździ z wykładami dzień w dzień po całym kraju! A za to jest do dyspozycji studenta od 9 do 17 - non stop! Dosiada się do niego na stołówce i spaceruje do centrum sportu, aby w każdej chwili przekazywać wiedzę, zapał, metodę!
Centrum sportu za 100 euro rocznie, daje dostęp do setek trenerów z dziesiątek dyscyplin. Obiad w stołówce kosztuje 3 euro! Pokoje w akademikach jednoosobowe, ale w domkach pięcioosobowych. I tak dalej, i tak dalej!
To nie rynek tak to urządził, ale rząd Holandii i kapitał społeczny tego państwa!
Dlatego Holandia szokuje tolerancją, uśmiechem, brakiem bezrobocia, ogromnymi oszczędnościami ludności, a przede wszystkim ambitną polityką, która stawia sobie cele i do nich dochodzi!
