Piszę to jako osoba, która uwierzyła w PO w 2005 roku. Jako ktoś, kto dobrze życzy Tuskowi - ale przede wszystkim, dobrze życzy Polakom.

REKLAMA
Czas Tuska się kończy.
Odeszło zagrożenie kaczyzmem. Platforma wyrwała zęby kaczora - jej
misja dalej nie ma sensu.
Teraz trzeba przekazać władzę tym, którzy potrafią dokonać sanacji państwa.
Czy Tusk zapisze się w historii kraju jako premier, który wiedział kiedy
zejść ze sceny z szacunkiem ludzi, a nie jak poprzednicy, przyspawani do
stołka - będzie trwał do końca?
Dzisiaj, po 5 latach rządzenia - Platforma nie ma już siły, nie ma już iskry,
nie jest już sexi. Tym krajem rządzą szantażyści polityczni: kalembowcy,
pawlakowcy, gowinowcy, schetynowcy i grabarczyki.
Z nimi już niewiele da się zrobić - próba wprowadzania z nimi reform, to
stąpanie po polu minowym. Wiadomo nie od wczorajszej konferencji, że Gowin
zna się na prawie tak - jak Kaczyński na sprawiedliwości.
A w Polsce anarchia. Kryzys państwa. Urzędy nie funkcjonują. Jak mają
funkcjonować, skoro na czele urzędów skarbowych stoją weterynarze. Kacykowie
PO w każdym powiecie. Jak mają funkcjonować powiatowe urzędy pracy, jak
kierują nimi kamieniarze?
Nie ma rządu, nie ma sądownictwa, nie ma ochrony zdrowia, nie ma służb, nie
ma szkolnictwa, nie ma infrastruktury.
Państwo nie ma pomysłu na budowanie miejsc pracy.
Nie ma projektu na lata - są tylko projekty na chwilę.
Z całym szacunkiem dla Tuska zasług - nie ma premiera!
Przed nami cztery scenariusze do wyboru. To Donald Tusk musi podjąć ten
wybór - niestety.
1. Najgorszy scenariusz. Stagnacja. Rząd Kalemby, Gowina, Muchy.
Bo przecież nie Tuska. On nic nie będzie mógł zrobić. Ważna będzie każda
szabla, by nie stracić większości.
I tylko to się będzie liczyć.
Nie reformy, nie zmiana, nawet nie walka z kryzysem.
Codzienny bój o to, by nie urazić posła Żalka - Panie świeć nad jego umysłem.
2. Scenariusz samorozwiązania Sejmu - ten najmniej od Tuska zależy.
Bo Żalki i Gowiny nigdy nie oddadzą stołków. To przytyk nie tylko do nich.
Już widzę jak inni się wyrywają, by skrócić sobie kadencję.
Szkoda.
3. Scenariusz - obalenie rządu.
Potrzebny jest rząd jedności narodowej - ekspertów, a nie politykierów.
Potrzebni u władzy są eksperci, a nie ludzie, którzy stawiają swój interes
ponad interes kraju.
Potrzebny jest rząd, w którym nie znalazłby się nikt z legitymacją partyjną, a z kompetencjami na wielki kryzys.
Jest kandydat na premiera, jest wniosek - potrzebni opozycjoniści, a nie ma odwagi partii pseudo opozycyjnych.
Po co mają brać na siebie odpowiedzialność - skoro wygodniej krytykować.
4. Autorski rząd Tuska.
Głosami PO i RP taki rząd może powstać.
Bez synekur, bez ministerialnych stołków dla kolegów.
W tym modelu dajmy sobie pół roku.
Wspólnie rozruszajmy gospodarkę, stwórzmy milion miejsc pracy.
Świat bez Gowina - czyż nie pięknie by było?