Co artykuł w jakiejkolwiek gazecie, forum, portalu, to ciągle to samo - fałszywa troska, że to koniec Palikota. Autorzy lamentują, płaczą, żalą się, uśmiechają pod nosem. Oto koniec Palikota!
REKLAMA
Może nawet trochę żal! Ale to już koniec.
Jeden sezon, pół sezonu. Nie ma i nie będzie! Szkoda!
Choć w sumie duża ulga! Wszystko będzie po staremu! PO oświecone i barbarzyńcy z PiS-u!
Ileż to już razy?
I jak - poważnie?
Jeden sezon, pół sezonu. Nie ma i nie będzie! Szkoda!
Choć w sumie duża ulga! Wszystko będzie po staremu! PO oświecone i barbarzyńcy z PiS-u!
Ileż to już razy?
I jak - poważnie?
Hipokryzja, dulszczyzna, Matka Boska! I to ma być główna emocja w kraju: wykończyć Palikota?!
Każdy argument, pseudo-argument, niby-argument, kontrargument jest dobry. A więc na przykład: Sondaże spadają! Albo: Miota się?
Oczywiście bzdura - sondaże rosną i pokazują to wyniki ostatnich badań! W tym celu zapraszam do zestawienia sobie wyników. To jest na stronę XAA.
Oczywiście nie miota się, tylko konsekwentnie pokazuje. Pomijam sprawę mojego stosunku do tych sondaży! Stosunku do dziennikarzy, informacji, śledczych i innych lewiatanów i lemingów. Ale tak czy inaczej - sondaże rosną, a nie spadają.
Ta magia, to zaklinanie - jest ze strachu, z przerażenia - że zostaniecie poza wpływem.
Dlatego z prawdziwą satysfakcją zacytuję Wam fragment książki Jerzego Stuhra.
Każdy argument, pseudo-argument, niby-argument, kontrargument jest dobry. A więc na przykład: Sondaże spadają! Albo: Miota się?
Oczywiście bzdura - sondaże rosną i pokazują to wyniki ostatnich badań! W tym celu zapraszam do zestawienia sobie wyników. To jest na stronę XAA.
Oczywiście nie miota się, tylko konsekwentnie pokazuje. Pomijam sprawę mojego stosunku do tych sondaży! Stosunku do dziennikarzy, informacji, śledczych i innych lewiatanów i lemingów. Ale tak czy inaczej - sondaże rosną, a nie spadają.
Ta magia, to zaklinanie - jest ze strachu, z przerażenia - że zostaniecie poza wpływem.
Dlatego z prawdziwą satysfakcją zacytuję Wam fragment książki Jerzego Stuhra.
Dobrej lektury!
"Nie chce mi się komentować aktualnej polskiej polityki, no... ale muszę, bo mnie krew zalewa. A zalewa nie na politykę, ale na straszny polskiprowincjonalizm.
Otóż sukces odnosi gość, który najmniej wydał na kampanię, pociągnął za sobą nieznanych ludzi, proponuje nowe spojrzenie na państwo i jego obywateli.
No i wzięli się za niego znani "zawodowi" partyjni politycy.
Odbywa się swoisty festiwal nienawiści, pogardy, poniżenia tego faceta.
Nikt z nim nie chce dyskutować merytorycznie, lecz tylko wyciągać mu z drobnomieszczańską satysfakcją skandale - skandale według tych polityków drobnomieszczan.
A to gej w szeregach jego partii, a to transseksualista, a to były więzień. Z jakąż obślinioną satysfakcją zaglądają jego ludziom pod spódnicę, do rozporka, w życiorys.
Jakie naśmiewanie się, że jego ludzie są nieokrzesani, że nie umieją hulać na warszawskich salonach.
Podziwiam faceta, że w tej całej kampanii robienia z niego politycznego pajaca on zachowuje dobry humor i energię.
To straszni tuwimowscy mieszczanie, posłowie z Wiejskiej, się kompromitują.
Nie wytrzymują ciśnienia jego sukcesu.
Jednego się tylko boją - nazwać te dziesięć procent wyborców, które na faceta głosowało, bandą kretynów, idiotów i niekatolików - tego się boją, bo mogłoby się okazać, że z powodu takiego obrażania ci, którzy na nich głosowali, mogliby się w przyszłości od nich odwrócić."
Otóż sukces odnosi gość, który najmniej wydał na kampanię, pociągnął za sobą nieznanych ludzi, proponuje nowe spojrzenie na państwo i jego obywateli.
No i wzięli się za niego znani "zawodowi" partyjni politycy.
Odbywa się swoisty festiwal nienawiści, pogardy, poniżenia tego faceta.
Nikt z nim nie chce dyskutować merytorycznie, lecz tylko wyciągać mu z drobnomieszczańską satysfakcją skandale - skandale według tych polityków drobnomieszczan.
A to gej w szeregach jego partii, a to transseksualista, a to były więzień. Z jakąż obślinioną satysfakcją zaglądają jego ludziom pod spódnicę, do rozporka, w życiorys.
Jakie naśmiewanie się, że jego ludzie są nieokrzesani, że nie umieją hulać na warszawskich salonach.
Podziwiam faceta, że w tej całej kampanii robienia z niego politycznego pajaca on zachowuje dobry humor i energię.
To straszni tuwimowscy mieszczanie, posłowie z Wiejskiej, się kompromitują.
Nie wytrzymują ciśnienia jego sukcesu.
Jednego się tylko boją - nazwać te dziesięć procent wyborców, które na faceta głosowało, bandą kretynów, idiotów i niekatolików - tego się boją, bo mogłoby się okazać, że z powodu takiego obrażania ci, którzy na nich głosowali, mogliby się w przyszłości od nich odwrócić."
Fragment pochodzi z książki Jerzego Stuhra: "TAK SOBIE MYŚLĘ..."
