Jarosław Gowin, minister sprawiedliwości, broni neofaszystowskich organizacji takich jak Młodzież Wszechpolska,ONR.

REKLAMA
Krytykuje w sposób tendencyjny Krytykę Polityczną. Manipulując cytatami i wyrywając zdania z kontekstu. Interweniuje w sprawie decyzji sądów w Gdańsku. Wypowiada się w sprawach światopoglądowych niemal codziennie. Będąc ministrem resortu jakby najbardziej predysponowanego do bezstronności.
Był gotów doprowadzić do sytuacji, w której reorganizacja sądów stałaby się narzędziem ręcznej manipulacji sędziami. Niewygodnych sędziów wysyłał by minister do odległych od miejsca zamieszkania miejsc pracy. Te i wiele innych skandalicznych poczynań ministra uchodzi mu wciąż na sucho! Co więcej, gdy przegrał wczoraj jedno z bardziej prestiżowych głosowań w sprawie swojego rozporządzenia ws sądów powiatowych, to uznał to za jedynie grę przeciwko niemu, a nie obronę niezależności sądów! Ktoś inny, bardziej przyzwoity, podał by się do dymisji gdyby nie miał poparcia w koalicji, ale nie on!
To wszystko dzieje się w sytuacji, gdy minister nie robi nic, aby skrócić postępowania sądowe, co jest podstawą sprawiedliwości. Gdy niejasne pozostają nadużycia władzy w sprawach Amber Gold, afery taśmowej PSL i wiele innych. Wszystko to wygląda niewiele lepiej niż wówczas, gdy ten resort był w rękach Ziobry! Doprawdy, coś strasznego dzieje się z PO że tego nie widzi.
Być może jest coś z prawdy w tym, że Gowin jest umoczony w aferę hazardową podobnie jak inni wewnętrzni przeciwnicy Tuska. To on ponoć poznał niektórych bohaterów afery hazardowej z Sobiesiakiem. I dlatego teraz wysługuje się Tuskowi! Dla Tuska taki spolegliwy minister to gwarancja spokoju pomimo nepotyzmu i partyjniactwa w szeregach koalicji!