Największa afera Tuska polega na wmówieniu opinii publicznej, że jest realna różnica pomiędzy PO i PiS-em.

REKLAMA
W trakcie przygotowań do debaty nad wotum nieufności wobec Tuska, wotum konstruktywnym, czyli połączonym z głosowaniem nad kandydaturą prof. Glińskiego, zrobiłem zestawienie ilości afer jakie towarzyszą rządom Tuska. Afera hazardowa, taśmy PSL-u, Amber Gold, kupowanie głosów w Wałbrzychu, sprawa Beaty Sawickiej, Stadionu Narodowego, stadionu Legii - to tylko niektóre z tych najbardziej głośnych. Gdyby PiS miał tyle afer, to by już nie istniał. PO trwa bez większego szwanku! Jak to możliwe?
Jest tylko jedno wytłumaczenie tego fenomenu; strach przed Kaczyńskim. Żadnego innego. I Tusk w dyskusji o wotum wrócił do tego lęku. Jak zawsze działa. Media wokół tej jakże już zużytej formuły zorganizowały narrację! Niestety. A przecież prawdziwa afera Tuska polega na czymś innym. Bynajmniej nie na politycznej korupcji! Największa afera Tuska polega na wmówieniu opinii publicznej, że jest realna różnica pomiędzy PO i PiS-em. Tej różnicy bowiem nie ma. Gliński z Kaczyńskim niczym nie różnią się od Tuska. I to jest prawdziwa afera.
W polityce społecznej, w organizacji administracji, w systemie edukacji, służbie zdrowia, stosunku do tradycji, idei świeckiego państwa - w tych wszystkich sprawach jest PO identyczna jak PiS. Do tego dochodzi jeszcze fikcyjne pokazywanie różnicy. Doprawdy, to ta afera Tuska stanowi zagrożenie dla demokracji, a nie prymitywne działania Kaczyńskiego.

Oświadczenie
W związku z informacjami zawartymi we wpisie Elizy Michalik na portalu NaTemat.pl i treścią dyskusji na portalu rebelya.pl, jako poseł na Sejm RP przekazuję informację o tym do prokuratury.
Dyskutowanie o zabijaniu ludzi ze względu na ich poglądy jest przykładem odrażającego barbarzyństwa!