Wczoraj Sejm przegłosował projekt uchwały PiS o nadzwyczajnym uhonorowaniu prymasa Augusta Hlonda. Wysoce kontrowersyjna postać watykańskiego kardynała została uhonorowana przez Najwyższą Izbę. Posłanka Sobecka z mównicy uzasadniała, że prymas Hlond był wielkim patriotą, największym po Janie Pawle II i Prymasie Tysiąclecia. Czy rzeczywiście?

REKLAMA
logo

Prymas Polski, kardynał August Hlond (1881-1948) był jednym z pierwszych, którzy uciekli po napaści Hitlera na Polskę. Już 13 września 1939 przekroczył granicę polsko-rumuńską, a następnie po trzech dniach wyjechał do Rzymu. Jego nagły wyjazd usprawiedliwia się rzekomym zamiarem przedstawienia Piusowi XII tragedii ludności polskiej. Ppłk Marian Romejko, polski attache wojskowy przy Kwirynale, pisał w swoich wspomnieniach: "Zazwyczaj, w najgorszych nawet sytuacjach wojennych, duszpasterze i lekarze pozostawali przy chorych na duchu i ciele(...)"
W czerwcu 1940 r. Hlond przybył na francuską Riwierę i do Lourdes. W lutym roku 1944 aresztowany przez gestapo został wywieziony do Paryża. Hitlerowcy zaproponowali mu współpracę, którą rzekomo odrzucił. Jednak prasa francuska ujawniła fakty świadczące o jego licznych i bardzo przyjacielskich kontaktach z gestapo. Miał otrzymywać spore subwencje za pośrednictwem księdza Filipiaka, wypłacane przez oficera SS, Fischera.
Kard. Augustowi Hlondowi zarzucano hołdowanie hitleryzmowi oraz pełną kolaborację z okupantem. Polonia oskarżała go, że hojne dary Polaków w USA w postaci złota, pieniędzy i kosztowności zbierane na zakup uzbrojenia dla polskiej armii i przekazane na ręce Kościoła zostały "przeszachrowane" do Niemiec. Hlond bił się w piersi, że wszystko osobiście przekazał do Funduszu Obrony Narodowej, ale nie ma na to żadnych świadków czy dowodów. Nieznanej wartości setki kilogramów złota i miliony dolarów przekazane Hlondowi… zniknęły!
August Hlond był znanym antysemitą. Jeszcze w latach 20. XX wieku pisał: "Wpływ żydowski na obyczajność jest zgubny, a ich zakłady wydawnicze propagują pornografię. Prawdą jest, że Żydzi dopuszczają się oszustw, lichwy i prowadzą handel żywym towarem. Prawdą jest, że w szkołach wpływ młodzieży żydowskiej na katolicką jest na ogół pod względem religijnym i etycznym ujemny".
11 sierpnia 1945 roku Polacy urządzają pogrom Żydów w Krakowie. Sytuacja powtarza się potem w lipcu 1946 r. w Kielcach. Prymas August Hlond i biskup Stefan Wyszyński odmawiają potępienia pogromu kieleckiego. Podczas pogromu w Kielcach księża katoliccy okazali bierność, kuria diecezjalna odmówiła ogłoszenia apelu o spokój, a wcześniej prymas Hlond wyrzucił z pałacu delegację polskich Żydów, którzy przyszli prosić o pasterski list pojednawczy, przeciw antysemityzmowi. Zgodnym zdaniem historyków postawa kleru wymiernie zwiększyła rozmiary kieleckiej tragedii, bo w tamtych czasach powojennego zamętu ludzie słuchali jeszcze księży. Kiedy podobny pogrom próbowano wywołać w Częstochowie, zdecydowana postawa tamtejszego biskupa Kubiny zdusiła go w zarodku. A co zrobił prymas Hlond? Ostro upomniał biskupa Kubinę.
Roman Kotliński
Red. nacz. Tygodnika Fakty i Mity