19 listopada Donald Tusk ogłosił na konferencji prasowej, że „udało się wywalczyć więcej pieniędzy niż komukolwiek innemu w Europie”. Ile w tym prawdy? Co i ile rzeczywiście zawdzięczamy negocjacjom ekipy Tuska?

REKLAMA
Naszym zdaniem, ekipa Tuska odniosła pewne sukcesy, ale rzeczywistość jest daleka od przekazu medialnego, w którym mówi się o „wywalczeniu ogromnej puli pieniędzy”, sugerując, że jest to wyłącznie zasługa polskiej delegacji.
W skrócie:
1. Polska zawdzięcza alokację środków unijnych głównie zasadom, na których rozdzielane są dwa główne fundusze polityki spójności, a w dużo mniejszym stopniu negocjacom Tuska. Według naszych informacji dzięki obowiązującym przepisom Polska na politykę spójności nie mogła dostać mniej niż €69 mld.
2. Istnieje pewien „nawis”, który państwa członkowskie mogą wynegocjować. Z naszych danych wynika, że w polityce spójności polska delegacja wywalczyła dodatkowe €3.9 mld na politykę spójności (co dało ostatecznie €72,9 mld).
3. Ogólny budżet na politykę spójności został obniżony. Ekipa Tuska walczyła i przegrała „bój” o zwiększenie tych środków w latach 2014-2020.
4. W kwestii Wspólnej Polityki Rolnej polska delegacja faktycznie wywalczyła ogólnie nieco wyższą kwotę niż w poprzednim okresie. Jednakże jednocześnie wynegocjowano przesunięcie środków na dopłaty bezpośrednie do hektara, a zmniejszono środki na program modernizacji rolnictwa i rozwoju wsi. Oznacza to, że priorytetem było jednak utrzymanie status quo, a nie skok modernizacyjny.
5. Polska otrzyma więcej pieniędzy niż przy poprzedniej rundzie 2007-2013. Może być postrzegane jako sukces Tuska. Jednak przy uwzględnieniu podwyższonej składki dla Polski końcowy bilans jest ujemny – do kraju napłynie mniej pieniędzy.
6. Dodatkowo delegacji polskiej nie udało się przeciwdziałać wprowadzeniu różnych nowych mechanizmów, które mogą być niekorzystne i spowodować, że Polska nie otrzyma całej indykatywnej alokacji.

W szczegółach:
1. Polska zawdzięcza alokację środków unijnych głównie zasadom na których rozdzielane są dwa główne fundusze polityki spójności, a w dużo mniejszym stopniu negocjacom Tuska. Według naszych informacji dzięki obowiązującym przepisom Polska nie mogła dostać mniej niż €69 mld na politykę spójności.
a. Mechanizm rozdzielania pieniędzy na dwa główne fundusze polityki spójności - Europejski Fundusz Społeczny i Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego - opiera się (w uproszczeniu ) na trzech podstawowych zmiennych:
 poziomie rozwoju regionów: regiony klasifikuje się na trzy typy: najsłabiej rozwinięte, przejściowe i rozwinięte; regiony są klasyfikowane na podstawie PKB per capita ;
 stopach bezrobocia w najsłabiej rozwiniętych regionach (jeśli przekracza one średnią bezrobocia we wszystkich regionach słabo rozwiniętych);
 liczbie ludności danego województwa.
b. Regiony słabo rozwinięte dostają największą pulę pieniędzy z tych dwóch funduszy.
c. Polska to kraj z największą ilością słabo rozwiniętych regionów i największym terytorium wśród krajów które weszyły do UE w lub po 2004 (regiony zaznaczone poniżej na różowo).
d. Dlatego „wynegocjowana” przez polską delegację alokacja jest w głównej mierze zasługą obowiązujących unijnych przepisów, które określają kryteria i metodologię potrzebne do dokonania indykatywnego podziału między państwa członkowskie środków na poszczególne cele polityki spójności.
2. Istnieje pewien „nawis”, który państwa członkowskie mogą wynegocjować. Z naszych danych wynika, że w polityce spójności polska delegacja wywalczyła €3.9 mld na politykę.
a. Polska otrzyma pomiędzy 2014 a 2020 €72,9 mld z Funduszu Spójności, z czego €69 mld wynikała z zasad rozdzielania tego funduszu (jak wykazano powyżej). Różnica €3.9 mld to kwota wywalczona przez ekipę Tuska.
b. Sukces rządu polegał więc głownie na niedopuszczeniu do zmiany przepisów, do której i tak bardzo trudno byłoby zebrać wymaganą większość. W tym kontekście utargowanie dodatkowych €3.9 mld jest dość skromnym osiągnieciem.

3. Ogólny budżet na politykę spójności został obniżony. Ekipa Tuska walczyła i przegrałą bój o zwiększenie tych środków w latach 2014-2020.
a. Komisja Europejska proponowałą przeznaczyć €376 mld w okresie 2014-2020 na politykę spójności. W ostatecznym kształcie budżetu, polityka spójności otrzymała €51 mld mniej, czyli €325 mld.
b. W czasie negocjacji nad budżetem Polska delegacja rewitalizowała grupę krajów członkowskich znanych jako „Friends of Cohesion Policy” (Przyjaciele polityki spójności). Grupa ta prowadziła wspólne wysiłki aby bronić propozycę Komisji i przeciwdziałać cięciom całego budżetu UE, których rządała grupa krajów członkowskich znanych jako „Friends of Better Spending” (Przyjaciele lepszego wydatkowania). Grupa „Friends of Cohesion Policy” uznała propozycję Komisji by wydać €376 mld na politykę spójności za „absolutne minimum” – czyli walczono o zwiększenie budżetu.
c. Negocjacje zakończyły się redukcją zarówno całego budżetu uninjego jak i jego części na politykę spójności – chociaż nie aż w tak dużym stopniu jak rządała tego grupa „Friends of Better Spending”, co jest w dużym stopniu zasługą Parlamentu Europejskiego. Dlatego można uznać że grupa „Friends of Cohesion Policy”, do której należała Polska, przegrała negocjacje o zwiększenie budżetu na politykę spójności.

4. W kwestii Wspólnej Polityki Rolnej polska delegacja faktycznie wywalczyła ogólnie nieco wyższą kwotę niż w poprzednim okresie. Jednakże jednoczeście wynegocjowano przesunięcie środków na dopłaty bezpośrednie do hektara, a zmniejszono środki na program modernizacji rolnictwa i rozwoju wsi – co oznacza, że priorytetem było jednak utrzymanie status quo, a nie skok modernizacyjny.
a. Na realizację Wspólnej Polityki Rolnej Unii Europejskiej w latach 2014 - 2020 polski rząd wynegocjował €28,6 mld. Polska ma więc wprawdzie otrzymać o €1,6 mld więcej niż w poprzedniej perspektywie, ale istotnym jest podział tych środków pomiędzy dwa filary wspólnej polityki rolnej.
b. W ramach wspólnej polityki rolnej tzw. I filar to pieniądze na dopłaty bezpośrednie do hektara. Środki na ten filar wzrosły z ok. €13,5 mld do €18,8 mld w stosunku do poprzedniego programu.
c. Fundusze z tzw. II filaru wspólnej polityki rolnej, czyli na bardzo istotny dla polskiego rolnictwa rozwój obszarów wiejskich, to jedyna działka, w której Polska dostanie mniej niż w poprzednim okresie programowania (2007-2013). Środki na ten filar spadły z €13,5 mld do €9,8 mld czyli o ok. €3,7 mld.
d. Ów II filar wspólnej polityki rolnej pozwala na finansowanie m.in. poprawy konkurencyjności sektora rolnego i leśnego (modernizacja gospodarstw i rozwijanie infrastruktury), wprowadzanie na obszarach wiejskich zróżnicowanej gospodarki, podnoszenie jakości życia ich mieszkańców czy zapobieganiu ukrytemu bezrobociu na wsi (włączając możliwości przekwalifikowania się i odejście z sektora rolnego). Ma duże znaczenie dla rolników małorolnych, których dopłaty do hektara będą naturalnie niewielkie.
e. Dlaczego Polska negocjowała takie przesunięcie? W obecnej perspektywie finansowej Polska uzupełnia z budżetu krajowego unijne dopłaty bezpośrednie do hektara, aby zbliżyć poziom wypłaty dla rolników za hektar do średniej unijnej. Od 2014 roku nie będziemy wypłacać tych dopłat uzupełniających z krajowego budżetu. To skłoniło więc rząd do podjęcia decyzji o przesunięciu części pieniędzy z II filaru Wspólnej Polityki Rolnej na I filar po to, aby utrzymać poziom wypłat dla rolników za hektar na podobnym poziomie.
5. Polska otrzyma więcej pieniędzy niż przy poprzedniej rundzie 2007-2013 – co może być postrzegane jako sukces Tuska. Jednak, przy uwzględnieniu podwyższonej składki dla Polski, w kraju zostanie mniej pieniędzy.
a. Mimo że całościowo Polska otrzyma na politykę spójności w latach 2014-2020 o ok. €4,5 mld więcej niż w latach 2007-2013, prawie nikt w rządzie nie wspomnia o wzroście naszej składki do budżetu UE, w związku ze skokiem polskiego PKB w ciągu ostatnich 7 lat.
b. Odpowiedzialny za negocjacje minister Serafin poinformował jedynie, że polska składka do budżetu UE wyniesie w następnym okresie budżetowym Unii około €30 mld, po „stosunkowo umiarkowanym” wzroście wobec lat 2007-2013, kiedy to wynosiła €24 mld. Wzrost skłądki zgodnie z danymi rządowymi wyniesie ok. €6 mld.
c. Zgodnie z bardziej wiarygodnymi wyliczeniami Komisji Europejskiej nasza składka w latach 2014-2020 wyniesie ok. €40 mld (a więc, aż o €16 mld więcej niż nasza skumulowana składka w latach 2007-13, która wyniosła €24 mld).
d. Dlatego wynegocjowane €72 mld na politykę spójności to netto mniej niż €69 mld alokacji w poprzednim okresie programowania, biorąc pod uwagę wzrost składki.
6. Dodatkowo delegacji polskiej nie udało się przeciwdziałać wprowadzeniu różnych nowych mechanizmów, które mogą być niekorzystne i spowodować, że Polska nie otrzyma całej indykatywnej alokacji.
a. W Polsce bardzo mało mówi się, że wykorzystanie unijnych funduszy w nowej perspektywie będzie bardziej wymagające, jako że niektóre reguły zostały w nowych regulacjach zaostrzone.
b. Jedną z najbardziej kontrowersyjnych zasad nowej polityki spójności jest tzw. warunkowość makroekonomiczna, która oznacza możliwość zawieszenia przez Komisję Europejską środków unijnych dla kraju członkowskiego w sytuacji, kiedy ten zbyt mocno się zadłuża.
c. Tego rodzaju zapisy mogą być dla Polski szczególnie niebezpieczne. Nasz deficyt sektora finansów publicznych od 2008 roku przekracza 3% PKB, a realizacja większości projektów unijnych odbywa się w oparciu o wkłady własne i tak już zadłużonych samorządów lub instytucji publicznych, które finansowane są często ze środków pożyczonych.
d. Eurodeputowani sprzeciwiali się tej zasadzie, forsowanej przede wszystkim przez państwa będące płatnikami netto do unijnego budżetu i zdołali złagodzić kilka niebezpiecznych zapisów, ale polski rząd wykazał się raczej małą aktywnością w przeciwdziałaniu wejścia w życie tych przepisów.