10 kwietnia na zawsze pozostanie jedną z najtragiczniejszych dat w historii Polski. Powinniśmy zawsze pamiętać o tych 96 Polakach, z Prezydentem RP Lechem Kaczyńskim na czele i Jego Małżonce, którzy zginęli w tej tragicznej katastrofie lotniczej.
REKLAMA
Rocznice tej dramatycznej katastrofy, w której zginęło więcej polskich generałów niż podczas II wojny światowej, nie powinny być okazją do politycznej hucpy. My, w Gdańsku, oddaliśmy należny hołd naszym Przyjaciołom, którzy zginęli w katastrofie pod Smoleńskiem. Złożyliśmy kwiaty na grobach, m.in. Arama Rybickiego, Macieja Płażyńskiego, Anny Walentynowicz i innych, z którymi współpracowałem w opozycji antykomunistycznej w latach 70-tych. Wspominaliśmy Anię, Arama, Maćka, jako wielkich patriotów, którym należy się cześć, szacunek i wieczna pamięć. Zginęli bowiem na służbie dla Polski, tak jak wszyscy z 96 ofiar tej katastrofy lotniczej.
Jakże smutne są wydarzenia z obchodów tej rocznicy, gdzie każde okrzyki, każde hasła, niosą w sobie nienawiść i spotwarzają tym samym pamięć o tych 96 Polakach, wielkich patriotach.
Nadzieją wczoraj były słowa prezydenta Andrzeja Dudy, który mówił między innymi: „Wybaczmy sobie wzajemnie niepotrzebne, a przede wszystkim niesprawiedliwe słowa. Wszystkie te gorszące zachowania i wszystkie momenty poniżenia”. I dodał: - „Apeluję o to wybaczenie, bo ono jest potrzebne dzisiaj nam i Polsce, której przyszłość musimy budować.”
Takie słowa głowy państwa zdezawuował kilka godzin później Jarosław Kaczyński, mówiąc: "Polacy wielokrotnie mylili się, kiedy przebaczali zbyt łatwo" i dalej wystąpił już w roli prokuratora i sędziego, obarczając winą rząd Donalda Tuska.
Wszyscy chcemy spokoju i pojednania społecznego, dlatego czcząc pamięć 96 Patriotów z prezydentem Kaczyńskim na czele, którzy zginęli w katastrofie lotniczej 10 kwietnia 2010 r. przychylam się do apelu prezydenta i powtarzam za nim „Wybaczmy sobie wzajemnie niepotrzebne, a przede wszystkim niesprawiedliwe słowa…”
