Ten tytuł nie odnosi się do mało znanego, zapomnianego przez Boga i ludzi, kraju trzeciego świata, ale do Sejmu RP. Z największą przykrością oświadczam, jako Poseł na Sejm, już czwartej kadencji, że obecnie większość parlamentarna stosuje metody w procedowaniu oraz w debacie parlamentarnej, typowe dla systemów totalitarnych.

REKLAMA
O pierwszych posiedzeniach Sejmu byliśmy powiadamiani w ostatniej chwili, nie można było planować ani życia, ani pracy poselskiej. Obecne posiedzenia Sejmu mają już swój grafik, ale szczegółowe programy posiedzenia Sejmu otrzymujemy dzień przed. Przeważnie godzina rozpoczęcia obrad uzależniona jest od tego o której wstanie prezes Jarosław Kaczyński, rano czy w południe. Podobnie jest z procedowanymi najważniejszymi ustawami. Projekty tych ustaw pojawiają się w naszych tabletach kilka, a w najlepszych przypadkach kilkadziesiąt godzin przed rozpoczęciem sesji Sejmu.
Najlepszym tego przykładem było trzykrotne procedowanie nad nowelizacją ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. Nie tylko byliśmy zaskakiwani projektami tej najważniejszej ustrojowej ustawy w ostatniej chwili, ale procedowanie nad tą i nie tylko tą ustawą, było sprzeczne, nie tylko z regulaminem Sejmu, który jest nagminnie łamany przez większość parlamentarną, ale z jakimikolwiek dobrymi obyczajami parlamentarnymi. Najważniejsze ustawy procedowane są nocą, co jak wiadomo jest obliczone na zmęczenie posłów opozycji.
Innym oburzającym procederem jest prowadzenie debaty parlamentarnej. Zachowanie Marszałka Kuchcińskiego czy wicemarszałka Terleckiego woła pomstę do nieba. Odbieranie posłom głosu, ordynarne połajanki posłów, którzy w swoich wypowiedziach nie głoszą treści miłych dla ucha marszałka jest normą. Również nakładanie kar finansowych na posłów opozycji domagających się swoich praw w wykonywaniu mandatu posła na Sejm, staje się formą zastraszania i represji. Podobne metody, co nigdy nie miało miejsca, przeniosły się na poziom komisji sejmowych, gdzie zawsze prowadziliśmy pogłębioną merytoryczną debatę. W tej kadencji skończyło się, uniemożliwia się wypowiedzi na komisjach, nie brakuje zwykłej brutalności i nawet chamstwa ze strony posłów PiS.
Opozycja w obecnym parlamencie stała się listkiem figowym. Liczy się tylko goła siła arytmetyczna większości parlamentarnej. Takiej degrengolady Sejmu, takiego upadku obyczajów parlamentarnych w wolnej Polsce nie było.
Możemy liczyć tylko na wsparcie społeczne, na zwiększenie oporu społecznego wobec tej autorytarnej władzy, ale też na wsparcie międzynarodowej opinii publicznej.