Co z grubsza uporaliśmy się tu ze sprawami bieżącymi, więc dziś będzie osobiście. Już wystarczy tego rozpieszczania Drodzy Państwo!:) Rozkruszylibyście największego twardziela takim potokiem miłych słów! A ja twardzielką nie jestem... Piszę już prawie pięć miesięcy i stało się to wielką przyjemnością. Fajnie móc się podzielić swoimi myślami. Doskonale pamiętam okoliczności pisania każdej notki. Miejsce, nastrój. Postaram się z całych sił nie zawieść Państwa zaufania...
REKLAMA
A to staranie jak na razie polega na marzeniu o dniu wolnym;) Zawsze twierdzę, że marzenia są po to, żeby je spełniać. Udawało się prawie (!) zawsze, póki co. Pewnie dlatego,że nigdy wygórowane nie były.
Więc aktualnie marzę o całym dniu w łóżku. O tym żeby wtedy na dworze/polu była burza. O ciekawej lekturze. Kubku pysznej kawy. Serniku. O niczym niezakłóconym lenistwie:) O!! Taki ze mnie tytan pracy!
A jeśli o pracy, to śpieszę poinformować, że wszystko dobrze się układa. Połowa obozu za nami. Jak to w Otepii - świetna pogoda, dużo krwiożerczych, wielgaśnych muszysk i komarów. Biegam, jeżdżę, skaczę, ciągnę, dźwigam po siedem godzin dziennie. Wszechobecny stukot kijków narciarskich o asfalt. Czyli tak jak zwykle:) Mam nadzieję, że za kilka dni będę w stanie jeszcze pisać, bo wymyśliłam (wydaje się) niezły wątek następnej notki;)
I już na koniec, choć to główna sprawa, którą chciałam się podzielić. Przeczytałam-wchłonęłam (!) autobiografię Andrzeja Iwana spisaną przez Krzysztofa Stanowskiego, pt. "Spalony". Nie mam słów. Szorstka. Ciężka, nawet bardzo. Ironiczna. Błyskotliwa. Fantastycznie napisana! Prawdziwa, bez cienia kalkulacji, grama rozsądku. Absurdalnie śmieszna momentami. Jedna z lepszych pozycji jakie zdarzyło mi się czytać. Dziękuję i bohaterowi i autorowi za lekturę.
PS Panie Braciszku:) Wszystkiego najlepszego z okazji 40stki !!
