Mamy środek lata więc stać mnie ma dystans. Przynajmniej tak myślę :) Dziś subiektywny, w stu procentach, opis kilku z moich rywalek. A i o samoocenę się pokuszę. Zobaczymy, jak wyjdzie.

REKLAMA
Kolejność zupełnie przypadkowa.
Aino Kaisa Sarinnen - fajterka, nieobliczalna w trakcie biegu. Kiedy jest w formie, jak cztery lata temu, strach się bać. Świetny klasyk, jedna z najlepszych na zjazdach. Siostra bliźniaczka jest jej treningową partnerką. Prywatnie sympatyczna, lubi ładnie i kobieco wyglądać, rozmowna - choć przełamywanie dystansu trwało parę lat.
Challote Kalla - łyżwiarka, zna swoją wartość. W czasie rozmowy nieprzerwanie patrzy w oczy, tak, że nie sposób nie uciec wzrokiem ;) Doskonałe ostatnie 2km w każdym biegu indywidualnym. Jest wielką gwiazdą w Szwecji. Urodziła się w Laponii. Uśmiechnięta choć zdystansowana.
Kittan Randal - biegaczka polityk. Działa w komisjach zawodniczych w FIS-ie. Z wszystkimi "dobrze żyje". Jest otwarta i bezpośrednia. Na trasie w czasie walki nie ma żadnych skrupułów. Często pracuje łokciami :) Do piętnastego roku życia uprawiała narciarstwo alpejskie - co widać. Od kilku lat robi bardzo równomierny postęp. Myślę, że nie dalej jak za dwa sezony zawita na dobre w ścisłej czołówce również na dystansach.
Nataszka Matwiejewa - jedna z czołowych sprinterek. Szybka jak piorun. Bardzo sympatyczna choć harda. Doskonała technicznie w obu stylach. Uwielbia rybałkę. W kwietniu miała dużo mniej skomplikowaną operację kolana ode mnie. Niestety nieudaną. Nadal ją leczą :(
Terese Johaug - intensywność ruchów nie do podrobienia. Świetnie wyszkolona pijarowsko. Miła i otwarta. Głośna. Dobra aktorka. Bardzo lekka i jeszcze bardziej wytrzymała.
Irina Khazowa (Artiomowa) - od zawsze się prześladujemy :) W juniorkach ona mnie, a dalej, to już ja ją. Twardzielka jakich mało. Niczego i nikogo się nie boi. Miała 3 lata przerwy w karierze. Kiedy ma "dzień konia" łyżwa potrafi ograć wszystkich na grube sekundy. Już mama.
Walentina Szewczenko - bardzo miły chudzielec. Nie uznaje siłowni. Do siodełka rowerowego pała jeszcze większą "miłością" ode mnie. Kiedyś doskonała na dystansach - wygrała nawet mała kryształową kulę. Dziś już coraz więcej trenuje w kierunku maratonów narciarskich. Mama 11stoletniego Artioma. Napastnika hokejowego w Dynamie Kijów.
Marit Bjorgen - pomijając wszystko, co zostało powiedziane, sfotografowane i napisane.To pracowita i bardzo poukładana zawodniczka. Świetnie się koncentruje. Mam zawsze wrażenie, że jest dużym trybikiem w norweskiej maszynie o nazwie "Zwycięstwo". Od paru lat nie zdarzyło mi się widzieć jej samej. Na konferencji prasowej zawsze z trenerem, na doping control z trenerem i lekarzem, w czasie wywiadów trener albo menagerka z boku, na posiłki z trenerem lub dziewczynami..Jak biegać potrafi, zainteresowani wiedzą:) Jest najlepiej wyszkoloną do pracy z mediami wśród wszystkich biegaczek.

Justyna Kowalczyk
- mówią, że zuchwała, że uparta, że zarozumiała, że najwięcej pracuje, że pewna siebie, że zawsze się uśmiecha i nigdy nie poddaje, że nie umie trzymać języka za zębami, że ma prawie doskonały klasyk i specyficzną łyżwę, że nerwowa, ale bardzo cierpliwa, że zdecydowana aż nadto... I pewnie mają rację:) Od siebie dorzucę, że wariatka, marzycielka, od zawsze zakochana w sporcie i że nie nauczyła się jeszcze pracować łokciami... A szkoda:)

Wszystkie bardzo utalentowane i utytułowane. Mistrzynie. Wszystkie wyciskają teraz siódme poty, żeby w Galliware ponownie rozpocząć karuzele.. Każda będzie miała swoje cele. Często w walkę wmieszają się inne zawodniczki. A może nastąpi zupełna zmiana warty? Czas najwyższy...:) Oby do zimy!