Nie zgadzam się z tezą, że nie stać nas - Polaków na sport wyczynowy. Nie zgadzam się nie dlatego, że sama jestem sportowcem, bo zostałam nim niejako dzięki szeregowi wspaniałych zbiegów okoliczności i dziesiątkom wykorzystanych szans. Za to sportowym fanatykiem się urodziłam:). Nie zgadzam się dlatego, bo uważam, że nie stać nas na leczenie chorób cywilizacyjnych – otyłości, chorób układu krążenia, nerwic, depresji itd. Nie stać nas na utrzymywanie trzydziestokilkulatków co to o życiu wszystko wiedzą, wszystko zrobili i nie pozostało im nic innego tylko brzuszek hodować i klikać w klawiaturę.
Na sam koniec nartki. Dwa koła po cztery kilometry. Miała być formalność. Maciek daleko, Rosjanin też daleko z tyłu. Przy zmianie butów palce rąk były tak zamarznięte, że niemożliwością było zawiązanie sznurówek.Więc nie związałam. Ból piszczeli na własne życzenie.
