Dzisiejsze tytuły prasowe: „Słowacja łagodniej karze za narkotyki” oraz „Gowin zaatakował Tuska” jakoś połączyły się w mojej głowie. Do dziesięciu skrętów marihuany będą mogli posiadać nasi południowi sąsiedzi, którzy obok Czechów wprowadzili wreszcie depenalizację marihuany. Polska nadal jest niechlubnym wyjątkiem cywilizowanej Europy. U nas za jeden gram marihuany można iść do więzienia.
REKLAMA
Podatnicy płacą miliardy złotych za przewlekłe procedury prokuratorsko-sądowe w tysiącach spraw. Wytoczonych najczęściej młodym, biednym ludziom z blokowisk, złapanych z gramem marihuany. Represjonuje się biednych i pozostawionych sobie samemu przez zadowolony z siebie rząd. Rząd, który również do więzień dostarcza ciepła wodę. A w każdym więzieniu za odpowiednie pieniądze można kupić każdy narkotyk.
Były minister sprawiedliwości, Jarosław Gowin, rozesłał list do biur regionalnych partii PO. Przypomina on, że PO miało wielkie strategiczne cele, a skończyło się na ideologii i na owej nieszczęsnej ciepłej wodzie. „Wdaliśmy się w niepotrzebne spory światopoglądowe” pisze Gowin. I kto to mówi? Były minister sprawiedliwości, który ze swojego urzędu zrobił pole ideologicznych sporów.
Bardziej go przejmował los zarodków, nad którymi pastwił się domniemany kolejny doktor Mengele, niż tysiące ludzi, którzy wbrew Konstytucji i zdrowemu rozsądkowi są prześladowani i represjonowani za posiadanie używki. Bo marihuana jest używką. Sto razy mniej niebezpieczną niż alkohol.
Przypominam raz jeszcze byłemu ministrowi fakty:
1. Marihuana na liście szkodliwych substancji opracowanej przez brytyjskich specjalistów jest na dalekim miejscu za alkoholem, heroiną i papierosami.
2. Nikt od marihuany nie umarł.
3. Marihuana jest lekarstwem na chorobę Parkinsona, Alzheimera, stany terminalne, depresję i jaskrę.
4. 600 tys. ludzi cierpi w Polsce na chorobę alkoholowa.
5. 30 tys. ludzi w Polsce umiera na choroby odalkoholowe rocznie.
6. Liczba wypadków samochodowych, agresji, nieszczęść w rodzinie spowodowanych alkoholem jest w Polsce niebotyczna.
2. Nikt od marihuany nie umarł.
3. Marihuana jest lekarstwem na chorobę Parkinsona, Alzheimera, stany terminalne, depresję i jaskrę.
4. 600 tys. ludzi cierpi w Polsce na chorobę alkoholowa.
5. 30 tys. ludzi w Polsce umiera na choroby odalkoholowe rocznie.
6. Liczba wypadków samochodowych, agresji, nieszczęść w rodzinie spowodowanych alkoholem jest w Polsce niebotyczna.
Panie ministrze, gdzie jest pana elementarne poczucie sprawiedliwości? Nie widzi Pan absurdalności tej całej sytuacji? Z zacisza swojego ministerialnego gabinetu nie mógł Pan zobaczyć, jak policja potrafi traktować ludzi złapanych z jednym skrętem: bicie, kajdanki, rewizje, kopanie w brzuch. Znam setki ludzi z takimi doświadczeniami. Jakie Pan miał i nadal ma argumenty, które nie pozwoliły Panu zając się tymi sprawami? Tylko czysto ideologiczny? Ale z jakiej ideologii pan je zaczerpnął? Katolickiej? Czy Chrystus się wypowiadał na temat zioła cana, które w ówczesnym Izraelu było pospolitym lekarstwem? Skąd u Pan taka ślepota na cierpienie i krzywdę najczęściej młodych ludzi z blokowisk, których Pana partia zostawiła samym sobie. Czy to jest postawa chrześcijanina?
Przepraszam Pana, ale nie jest Pan aż tak nierozsądny jak poseł Błaszczak, który przed kamerami twierdzi, że marihuana to śmierć. Marihuana to nie jest śmierć. Alkohol to jest śmierć. My, którzy od wielu lat demonstrujemy na Marszach Wolnych Konopi oraz ci, którzy nie demonstrują lecz używają konopi w celach relaksacyjnych lub medycznych, często po ciężkim tygodniu pracy chcielibyśmy otrzymać od Pana i od Pana następcy jakieś wyjaśnienie.
Około miliona ludzi w Polsce pali regularnie marihuanę. Kłęby dymu konopnego czuć było na Orange Festiwal, na wczorajszej premierze Teatru Nowego wszyscy aktorzy palili marihuanę (oczywiście w przenośni). Oni wszyscy preferują używkę mniej szkodliwą, mniej agresjotwórczą i w sumie łagodniejszą niż alkohol. Jeżeli Pan nie odpowie, to niczym się Pan nie będzie różnił od polityków PRL-u, głuchych na głos ludzi.
