Krapkowice, Opole, Niemodlin, Nysa, Kłodzko - te miejscowości odwiedził dziś Janusz Palikot.

REKLAMA
Tam nasz kandydat na Prezydenta rozmawiał na targowisku z kupcami o problemach, na które natykają się przy prowadzeniu swojego biznesu. - Czy pan wie, że nasi radni biorą po 700 zł miesięcznie za posiedzenia, a od nas państwo wymaga tylko coraz większych składek, z czego czeka nas marna emerytura? - pytali sprzedawcy. - Sam byłem 17 lat przedsiębiorcą, więc z praktyki wiem jak jest ciężko. Polacy zarabiają połowę tego, co Niemcy. Trzeba to zmienić. Jestem zwolennikiem wprowadzenia emerytury obywatelskiej w wysokości od 1700 do nawet 2000 złotych, wypłacanej z budżetu państwa z podatków PIT, CIT i VAT - odpowiadał Janusz Palikot.
logo
Lider TR następnie udał się na kolejny targ, tym razem do Opola. - Przyjechałem do Opola celowo przed Andrzejem Dudą, który wybiera się tu, by otworzyć skwer Lecha Kaczyńskiego. Powinien kandydować na biskupa, a nie na prezydenta! Prezydent nie jest od otwierania placów i odsłaniania pomników, ale od polityki. Nie placów i pomników nam potrzeba, ale fabryk! - nawoływał kandydat na Prezydenta.
logo
Temat gospodarki był również najczęściej poruszaną kwestią przez samych kupców. Janusz Palikot przekonywał, że obniżenie wieku emerytalnego, wbrew zapowiedziom Andrzeja Dudy, jest niemożliwe do zrealizowania. Lider TR przedstawił swoje pomysły na rozruszanie gospodarki, czyli firmę na próbę, inkubatory przedsiębiorczości, fundusze zalążkowe i różnego rodzaju ulgi. - Warto byłoby zachęcić ludzi, którzy mają rekordowe 1,5 biliona złotych na prywatnych kontach, by chcieli te pieniądze przeznaczyć na odbudowę polskich fabryk – przekonywał Janusz Palikot.
Na koniec dnia Janusz Palikot spotkał się najpierw z mieszkańcami Nysy, a później Kłodzka i przekonywał do swojej wizji przyjaznego, nowoczesnego i świeckiego państwa oraz do aktywnej prezydentury.
logo

logo

logo