Byłam dzieckiem, gdy sadzano mnie przed telewizorem, bym oglądała serial „Kolumbowie“. Słyszałam, że przyzwoici ludzie wiedzą, czym była Armia Krajowa, co oznacza symbol Polska Walcząca i dlaczego 1 sierpnia wyją syreny. Czytałam „Kamienie na szaniec“, wiersze Baczyńskiego i Gajcego. „Niebo złote Ci otworzę...“ – słowa śpiewane przez Ewę Demarczyk wrosły z latami w moje DNA.
Powstanie
REKLAMA
Pamiętam szok, kiedy w wieku bodaj 12 lat, dowiedziałam się, że Krzysztof Kamil Baczyński, w maju 1939 roku zdawał maturę. Był dzieciakiem, z głową pełną marzeń. Od jesieni jego życie miało wyglądać inaczej niż chcieli los, Hitler i Stalin. Miał iść na studia. Chciał uczyć się rysować. A on woził węgiel i uczył się strzelać, a studiował na tajnych kompletach, jak wielu z jego pokolenia. Byli w wieku, kiedy ludzie zwykle poznają smak pierwszego buntu, pocałunku, alkoholu i seksu. Jednak oni uczyli się, jak zabić człowieka, tłumić strach i nie oszaleć w tym wszystkim, a w końcu umrzeć godnie, jak wolny człowiek.
Nie mnie dyskutować o tym, czy to dobrze, że kwiat młodzieży, wziął pewnego dnia do ręki broń i opanował miasto, a potem poniósł straszliwą ofiarę. Widzę jednak, jak wiele po tym zrywie zostało, bo nie tylko, jak niektórzy chcą, morze ruin i krzyży. Została pamięć i szacunek. Cieszę się, że tłumy walą do Muzeum Powstania Warszawskiego. Że wpatrują się zahipnotyzowanym i zachwyconym wzrokiem w twarze młodych ludzi na wszechobecnych tam zdjęciach. Piękne, inteligentne, narysowane delikatną kreską twarze, z oczami, w których widać niejedną myśl. To optymistyczne, że w czasach, kiedy tak nachalnie lansuje się głupotę, prostactwo i plastik, niektórzy jednak tęsknią do ludzi z czarno - białych fotografii, bo w ich oczach można się przejrzeć jak w swoich. Te oczy myślą. To są oczy mądrych, wolnych i szczęśliwych ludzi. Ludzi, którzy na nowo, staja się dziś bohaterami masowej wyobraźni i coraz młodsze pokolenia widzą w nich cząstkę siebie. Inspirację. Piękniejszego pomnika nie można sobie wyobrazić. To się nazywa nieśmiertelność.
Wolność i szczęście. Dla nich warto żyć, a jeśli trzeba - umrzeć. Oni to potrafili. Żyć, być wolnym i szczęśliwym mimo wszystko. My, choć czasy pokojowe, mamy problem z wolnością. Mamy permanentne zakusy, aby ograniczać i zakazywać. Gwiazda pop, Madonna, kobieta zdecydowanie wyzwolona z wszelkich ograniczeń i ostentacyjnie zadowolona z życia, wystąpi 1 sierpnia w Warszawie. Niektórzy są w związku z tym oburzeni. Podobno w imię pamięci o Powstaniu i szacunku dla jego żołnierzy chcą organizować protesty. Bo Madonna ich obraża. Lepiej więc zakazać. Będzie afera.
Urodziłam się w Warszawie. Mój tata walczył w Powstaniu. Batalion Czata 49 Armii Krajowej, przedtem żołnierz 27. Wołyńskiej DP AK. W Powstaniu była znaczna część mojej rodziny. Stracili w nim wszystko prócz poczucia wolności i godności. Gdy ktoś mnie pyta, czy wierzę w Boga, odpowiadam - Nie wiem, ale wiem, że wierzę w wolność.
1 sierpnia jak co roku pojadę na Powązki Wojskowe. Jak zawsze kupię znicze od harcerzy. Mam nadzieję, że przed g.17, kiedy na chwilę stanie cała Polska i moje serce, dopcham się do kwatery, gdzie leży mój tata. Zapalę znicz. Pogadamy chwilę. Potem kolejno: kwatery Zośki, Alka, Rudego, batalionu „Zośka“, „Parasol“, Szarych Szeregów, Cichociemni, Krzyż Katyński i Gloria Victis...masa zniczy do zapalenia. A potem... pójdę pod Stadion Narodowy niedaleko mojego domu. Posłucham z daleka Madonny, którą na koncertach już kilka razy widziałam, więc tym razem nie biłam się o bilet. Lubię babkę, podziwiam i szanuję, wychowałam się też na jej piosenkach, a i dziś zanucę, choć nie umiem, „Like a virgin“. Pomarzę o tym, że chciałabym mieć taką krzepę jak ona w tym wieku....i pójdę ze znajomymi na wino. Myślę, że młodzież w wieku Powstańców sprzed lat i ta starsza młodzież również, zrobią tego wieczora to samo. Będą się dobrze bawić, śpiewać, pić, palić, może nawet skręty i uprawiać seks. W dowolnych konfiguracjach. Będą żyć. I dobrze. Bo na tym, czy to się uzurpatorom pamięci o Powstaniu podoba czy nie, polega wolność. Najpiękniejsza rzecz na świecie, dla której 68 lat temu warto było zginąć.
To będzie piękny dzień.
