W Internecie znalazła się fotografia prezydenta Lecha Kaczyńskiego wykonana w Moskwie, w kostnicy 11 kwietnia, są także inne zdjęcia „rozkawałkowanych ciał”. Tekst internauty dotyczy rytualnych mordów, w jakiejś przestrzeni. O „rozkawałkowaniu” mówią podczas licznych konferencji prasowych zawodowcy, oraz amatorzy pasjonaci. Nasze media w większości są ok. Podobno miały te fotografie już latem, nikt nie opublikował masakry. Nie wiem jak wy, moi kochani czytelnicy, ale ja dziwię się, że tak późno znalazły się w Internecie. Nie mam złudzeń, są takie typy, które nie mają hamulców, zrobią wszystko za kasę, albo żeby wywołać sensację. Niektórzy nawet wierzą w to co piszą. Zawsze powtarzam, że nie ma bardziej spójnego systemu niż paranoja.

REKLAMA
W ciągu czasu, który upłynął od katastrofy, te same media, które teraz powstrzymywały się od publikacji zdjęć, przyzwyczaiły nas do częstych konferencji prasowych. Są dwa rodzaje konferencji, jedne profesjonalne, w których mówią znawcy przedmiotu, prokuratorzy, rzecznicy, starający się wyjaśnić pewne szczegóły techniczne, drugie amatorskie. Te amatorskie dzielą się na konferencje urządzane przez członków partii, oraz takie, na których występują rodziny ofiar.
Antoni Macierewicz, trochę ostatnio wycofany przez prezesa, z amatora zapragnął stać się zawodowcem. Wszystko mediach musi mieć swoją nazwę, a więc pokazująca się grupa rodzin to celebryci smoleńscy. Jedni umiarkowani w sądach, inni radykalni. Niektóre wdowy zawsze w czerni, są córki, synowie, kuzynowie, bracia, mężowie. Jesteśmy oswojeni z tematem, jednak trudno słuchać z obojętnością o skrzyni, w której mieściło się 250 kg fragmentów ciał! Podczas kolacji ludzie mają niezdrowy zwyczaj oglądania wiadomości telewizyjnych. Przełykają zamówioną pizzę patrząc na syna i wnuka opozycjonistki, którą rozpoznali wcześniej jako matkę i babcię, niestety później zwłoki zamieniono. Zaszłą tragiczna pomyłka, oni opowiadają nam, że rozpoznali ją po miejscu, w którym znajdowało się znamię.
Osobiście, żeby nie zarazić się znieczulicą, gdy zaczyna się tego rodzaju dywagacja, zmieniam kanał. Chcę wiadomości, jednak nie takich. Dlatego nigdy nie zajrzę na tę stronę z fotografiami, choć możliwe, że za chwilę, będą krzyczały z okładek w kioskach, albo pokażą je w telewizji. Przecież niektóre kraje, ze względu na wolność i prawo do informacji nie zablokowały tych drastyczności. Oprócz występujących w mediach, są inni bliscy, jak ojciec pewnego posła, opowiadający niesłychane historie w urzędzie, w różnych miejscach. Mówił mianowicie, że Rosjanie przyszywali do ciał swoich wrogów rękawiczki, jego syn miał przy wątrobie, a matka i babcia, o której wyżej na twarzy. Dlatego te ofiary, które były „komuchami” zostały w całości, inne masakrowano! Nie trafił na podatny grunt, ale gdyby pogadał z kim trzeba, mógłby występować na objazdowych spotkaniach, urządzanych przez pewnego polityka.
MY LUDZIE, którzy nie chcemy tego wciąż oglądać i słuchać w mediach, mamy także swoje prawa człowieka, dlaczego zmusza się nas do tej szczegółowej wiedzy? Być może trzeba było wcześniej powiedzieć, że przy tego rodzaju katastrofie nie dało się wyeliminować pomyłek, że nie można było ustalić każdej tożsamości złożonej z kawałków. Czy słowa nie ranią tak samo jak obraz? Piszę z rozpaczą, wiedząc że przez polityków grających katastrofą, to się nigdy nie skończy. Dojdzie do tego, że gdy pojawi się temat, ludzie będą mówili: znów ta smoleńska nuda! Zbliża się Wszystkich Świętych, więc temat nabrzmieje, media będą nas tym RACZYŁY, jak rakiem. Miejcie litość i wzgląd na naszą wrażliwość. Będzie długi weekend, ludzie wyjadą do rodzin, zbliżą się, powspominają jak co roku, pójdą na cmentarze do swoich bliskich, po utracie których cierpi się tak samo, jak po tych, co zginęli w katastrofie. Będziemy ich także wspominali w ciszy. Wczoraj byliśmy na cmentarzu. Był spokój, słońce, sporo ludzi porządkujących groby. Nie było polityków, buczenia, transparentów. Normalny kraj!
logo
Miłorząb w słońcu, sama go posadziłam Fot. Krystyna Kofta

Ponieważ jest popyt na sensację, jest więc i podaż, wcale nie zdziwię się, gdy pojawi się w Internecie GRA SMOLEŃSKA, w której będą walczyły ze sobą różne demoniczne siły. Obrońcy będą chcieli ocalić pasażerów, ale Zły im przeszkodzi, spiski i sztuczna mgła, wybuchy na pokładzie, strzelanie do ofiar, w tej grze możliwe będzie wszystko. Z laptopów gra wejdzie nawet do zwykłych komórek, będą w nią grały dzieci. Liczę na to, że tak się nie stanie, bo nikt nie jest prorokiem we własnym kraju, jednak pewności nie mam.