Przeczytałam, że istnieje Parlamentarny zespół do spraw przeciwdziałania ateizacji Polski. Och, myślę, cóż to za gruba rura do moralnego walenia po głowie, i kogóż oni będą walić? Ateizacja? W kraju, w którym większość uważa, że Matka boska urodziła się w Częstochowie, w którym pomników papieża, nie emeryta Benia (przepraszam mało dla mnie szanowny zespół, za tykanie takiej osobistości, która nie podlega prawom fizjologii, bo zdaje się o to chodziło), oczywiście, że naszego Jana Pawła II, jest więcej niż krasnali ogrodowych?

REKLAMA
Pomniki oraz odpustowe serca są poświęcone (nomen omen) produkuje się je naprawdę w formach podobnych do krasnali, z lekkiego plastiku, który nie rozpłynie się na deszczu i zdobi ogród. Gusta nie podlegają osądom. Mądrość ludowa głosi, że nie to jest ładne, co jest ładne, ino to co się komu podoba. Tak jest także ze sztuką, która nie posiada wyrazistych kryteriów. A już z rozrywką z pewnością. Dowcipy z „Małej Brytanii”, które nas śmieszą, z pewnością nie rozśmieszą ponurego szefa owego pokręconego ciała, Andrzeja Jaworskiego, byłego prezesa Stoczni walczącego z ateistami jak Don Kichot z wiatrakami. W komisji popisują się walecznością, zgadlibyście kochani od razu. Kto? Sami ludzie PiS-u. a jest ich 39 sprawiedliwych.
logo
FOT. SEBASTIAN RZEPIEL / AGENCJA GAZETA

Skrzyknęli się Rycerze Chrystusowi, i chyba Rycerki Najświętszej Panny, nie wiem dokładnie czy jest parytet, nie znamy składu, a szkoda, i dalejże atakować kabaret Limo. Gdyby Abelard Giza i Wojciech Tremiszewski z owego kabaretu chcieli opłacić reklamę, jaką zrobiło im to pożal się boże ciało parlamentarne, nie byliby w stanie zapłacić, a wziąwszy kredyt, nie wypłaciliby się do końca życia i zgnili w kazamatach. A tu mają reklamę za friko! Kilkaset tysięcy odsłon w Internecie! Słusznie im się to należy. Nie będą nam skakać po głowie i łapać za krtań, jacyś godni leczenia osobnicy, którzy uważają, że ktoś musi ateizować nasz kraj, by stał się ateistyczny. Nie wystarczą prawicowi, centrowi i lewicowi też politycy, kościół katolicki, który ma mój monogram, cholera, KK? Ktoś czytał wpisy pod moim blogiem i pytał: Dlaczego oni cię tak krytykują, KK to, KK tamto. Musiałam nieuważnego oświecić.
DYGRESJA. W zamierzchłych czasach studenci miewali praktyki. Po polonistyce zostałam oddelegowana do nauczania w męskim liceum, które przechodziło transformację w koedukację. Mój mąż po psychologii miał praktykę w klinice psychiatrycznej nazywanej wówczas mało poprawnie politycznie Domem Wariatów. Obie nasze praktyki były podobne, ale męża była dla mnie ciekawsza. Siedziało tam mnóstwo nieszczęśliwych bądź nadmiernie szczęśliwych hebefreników, cierpiących na różne straszne choroby. Byli paranoicy, schizofrenicy, niedoszli samobójcy, ludzie z odchyleniami religijnymi. Pewien schizofrenik powołał na piśmie Komitet posadzenia i wyhodowania legendarnego dębu Dewajtis. Jakoś mi to przypomina wiele powoływanych ostatnio zespołów, komisji i komitetów.
Kraj się ateizuje, wymykają się owieczki ze stadka, związki na kocią łapę czy kartę rowerową, jak mówiliśmy na podwórku, akceptują, In vitro też ujdzie, geje jako tako, trochę wody upłynie, zanim gej z gejem przed ołtarzem stanie a ślub da im żonaty ksiądz, bez celibatu. Przepraszam za obrazę uczuć, ale gdy ja przystępowałam do komunii świętej, trzeba było być świeżo po spowiedzi, z żalem za grzechy i na czczo! Najedzonemu byłoby trudniej żałować! A dziś hamburger ledwo przełknięty i już język pokazują księdzu, a on na nim hostię kładzie. Albo w dłonie się ją bierze i łyka. Takie rzeczy wydawały się wówczas niemożliwe, budziły zgrozę. Nawet zjedzenie truskawki powodowało, że musiałam lecieć z matką do spowiedzi.
UWAGA. Czy to, że ktoś upadł na głowę ma powodować, żeby zamykano kabarety? Uwaga teraz będzie teoria spiskowa. Albo kabareciarze mają kreta w tym zespole, po prostu ich człowiek tam działa, tak jak policjanci wśród dilerów, albo namówili kogoś z konkurencyjnego kabaretowego antyateistycznego zespołu, żeby złożył tę skargę, bo wiedzieli, że to im napędzi widzów. A tak w ogóle, to czy jest jakiś parlamentarny zespół do przeciwdziałania klerykalizacji Polski? Jeśli nie, to najwyższy czas, żeby powstał. Spoko. Nie powstanie. Żadna z partii się na to nie odważy, ani z lewa, ani z prawa. Posłowie są oderwani od rzeczywistości i boją się kościoła bardziej niż ich wyborcy.