Całkiem niedawno, gdy byłem ministrem sprawiedliwości, weszła w życie nowelizacja ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Reforma mówi, że przy wyraźnych przesłankach – jeżeli osoba nie jest handlarzem i miała tylko przysłowiowego "skręta" i rozpocznie leczenie – to prokurator może odstąpić od ścigania.

REKLAMA
Uważam, że to jest rozwiązanie najlepsze z możliwych. Przez dziesięć lat obowiązywania starej ustawy liczba złapanych dilerów spadła, a użytkowników wzrosła. Zmiany, które przygotowaliśmy, wprowadzają skuteczną "zachętę" do leczenia, z drugiej strony zaostrzyliśmy kary dla handlarzy.

Art. 62a. Jeżeli przedmiotem czynu, o którym mowa w art. 62 ust. 1 lub 3, są środki odurzające lub substancje psychotropowe w ilości nieznacznej, przeznaczone na własny użytek sprawcy, postępowanie można umorzyć również przed wydaniem postanowienia o wszczęciu śledztwa lub dochodzenia, jeżeli orzeczenie wobec sprawcy kary byłoby niecelowe ze względu na okoliczności popełnienia czynu, a także stopień jego społecznej szkodliwości. CZYTAJ WIĘCEJ


Dzisiaj mówienie pół roku po wejściu przepisów o potrzebie dalszej zmiany, jest bardzo złym pomysłem. Znaleźliśmy złoty środek pomiędzy dwoma światopoglądami w kwestii narkotyków. Pośpiech nie jest wskazany, jak przy łapaniu pcheł, dopiero za jakiś czas będziemy mogli oceniać jak działają znowelizowane przepisy.