Fundacja Polskiego Godła Promocyjnego to przede wszystkim konkurs „Teraz Polska”, który od przeszło dwóch dekad skutecznie promuje polską jakość. Chciałbym jednak wspomnieć o innej inicjatywie Fundacji, a mianowicie konkursie prac magisterskich „Teraz Polska Promocja”, którego szósta edycja zostanie rozstrzygnięta już 5 grudnia br. W tym przedsięwzięciu wyróżniane są najciekawsze prace magisterskie dotyczące promocji Polski. Okazuje się, że w dziedzinie, w której zwykliśmy narzekać na brak efektów nie brakuje interesujących koncepcji. Warto, by przynajmniej część z tych pomysłów mogła doczekać się realizacji.

REKLAMA
Prace wpływające na nasz konkurs, dotyczą różnych dziedzin promocji Polski – od gospodarki, poprzez naukę i kulturę, po turystykę a koncepcje, przedstawiane przez uczestników mają solidne wsparcie w postaci badań własnych i analiz naukowych. Wiele z nich to gotowe recepty, służące poprawie skuteczności działań promocyjnych w różnych dziedzinach.
Nie jestem aż takim optymistą, by sądzić, że pomysły młodych laureatów konkursu TPP zostaną bez zbędnej zwłoki zrealizowane w postaci konkretnych publicznych przedsięwzięć. Wiem jednak, że przynajmniej część z nagradzanych prac nie pozostaje bez echa, a zawarte w nich rekomendacje i wnioski są analizowane przez przedstawicieli instytucji, w których gestii leżą działania promocyjne. Instytucje te, co warto dodać, są w gronie partnerów i patronów konkursu Teraz Polska Promocja. Myślę tu m.in. o PAIiIZ, PARP, Polskiej Organizacji Turystycznej, IAM a także Ministerstwach: Gospodarki, Rolnictwa, Rozwoju Regionalnego, Sportu i Turystyki, Spraw Zagranicznych.
Klucz do sukcesów w promocji Polski i jej dorobku jest i prosty, i trudny zarazem – to dobra edukacja. Inwestowanie w naukę to dosłownie inwestowanie w rozwój kraju. Zainteresowanie konkursem prac magisterskich pokazuje, że młodzi ludzie doskonale zdają sobie sprawę ze znaczenia działań promocyjnych dla wzmacniania pozycji Polski w różnych obszarach. Bez wsparcia ich edukacji, a potem bez dania szansy na realizację ciekawych pomysłów po prostu zmarnujemy niepowtarzalną szansę. Na scenę wchodzi pokolenie, urodzone i wychowane w demokratycznej Polsce – bez kompleksów, stojące z dala od historycznych sporów. Dla nich silna Polska w silnej Europie jest kwestią oczywistą, a pytanie brzmi: jak tę pozycję naszego kraju umocnić.
To pokolenie za kilka-kilkanaście lat przejmie stery w różnych obszarach życia publicznego. Przygotowanie ich do tej misji jest sprawą kluczową. Z pewnym zdziwieniem śledzę dyskusje o utopijnych projektach dotyczących oświaty, takich jak apel Koalicji Otwarta Edukacja, która postuluje wprowadzenie zasady, że wszystkie treści edukacyjne, finansowane ze środków publicznych, powinny być dostępne za darmo i w postaci on-line. Niestety, googlowaniem nie zastąpimy projektów wspierających edukację. A one, co tu kryć, kosztują. I tu otwiera się pole do współpracy biznesu i państwa – we wspólnym interesie. Taki model sprawdza się w wielu europejskich krajach, dlaczego nie miałby się sprawdzić i u nas? Największe polskie koncerny, także te z udziałem Skarbu Państwa, w ostatnim czasie chętnie rozwijają działania wspierające edukację i inicjatywy eksperckie. Np. KGHM zainicjował kilka tygodni temu think-tank Poland Go Global, który ma pomagać w budowie polskich globalnych marek. Czekamy na podobne projekty, wspierające edukację w kierunkach dla Polski newralgicznych, a do takich bez wątpienia należy sfera promocji gospodarki i nauki.