Nazajutrz po eksplozji informacji o niedoszłym wybuchu miałam nieprzyjemność pobytu w poczekalni Straży Miejskiej. Z dziesięć osób z wezwaniami w rękach. Kilku panów głośno wyrażało żal, że ciężarówka z trotylem jednak pod sejmem nie wybuchła. Twierdzili, że wszyscy, z którymi rozmawiali są takiego zdania. Bo Polska jest rządzona przez okupantów działających antynarodowo. Reszta obecnych albo im przytakiwała, albo milczała. W pewnym momencie jeden z milczących panów, który stawał się coraz bardziej purpurowy, zerwał się i wyszedł.
się i wyjść. Nie możemy – bo tu jest nasze miejsce. Miejsce, pod którym tyka bomba nienawiści.
