Rozważaniom siewców teorii o zamachu na prezydenta Kaczyńskiego umyka sprawa podstawowa: po co komu potrzebny taki zamach. Bo cokolwiek by złego mówić o gospodarzach Kremla – głupoty na pewno przypisać im nie można.
REKLAMA
A tylko idiota mógłby wymyślić organizowanie tak ogromnego morderczego przedsięwzięcia na własnym terenie. I tylko polityczny dureń może twierdzić, że taktyka Lecha Kaczyńskiego - włączając poparcie dla Gruzji, Ukrainy tudzież amerykańskiej tarczy rakietowej na granicy z Rosją - była tym właśnie, co spędzało sen z powiek liderom państwa zajmującego jedną szóstą ziemskiego globu. Od wojny z Gruzją minęły już wtedy dwa lata i włos z głowy naszemu prezydentowi nie spadł. A sławetny incydent na granicy gruzińsko – osetyjskiej nie był efektem kremlowskich knowań, lecz dezynwoltury prezydenta Saakaszwilego, któremu zachciało się akurat tam powieźć polskiego gościa. Poza tym Rosjanie doskonale zorientowani w polskiej rzeczywistości wiedzieli, że polityczna pozycja prezydenta w polskim ustroju polityczno – prawnym nie pozwala mu na prowadzenie własnej polityki zagranicznej, bo według konstytucji kieruje nią premier i rząd.
I przypomnijmy kwiecień 2010 roku. W marcowych badaniach CBOS niezadowolonych z Lecha Kaczyńskiego jako prezydenta jest 62 procent Polaków. Jakie miał on szanse na reelekcję? Polska to nie Rosja, gdzie w 1996 roku Borys Jelcyn został prezydentem roku startując z 2 procentami poparcia. U nas od dawna cuda nad urną się nie zdarzają, i żaden cud Lecha Kaczyńskiego do Pałacu Prezydenckiego by już nie doprowadził. A jedynym jego poważnym konkurentem był Bronisław Komorowski. No więc po co byłoby Putinowi razem z Tuskiem boleśnie naprężać muskuły dla wywalania drzwi, które lada moment i tak zostałyby otwarte?
Nikt w Rosji, a tym bardziej nikt w Polsce nie miał realnego interesu w organizacji zamachu na prezydenta Kaczyńskiego, a polityką rządzą interesy, nie emocje. Tym bardziej nikt w Rosji nie miał interesu w organizacji zbiorowej masakry na terenie własnego kraju.
To sprawy oczywiste. Dla kogo? Dla czytelników Na Temat, Gazety Wyborczej, Newsweeka… Nie dla Gazety Polskiej, telewizji Trwam czy Radia Maryja (których rolę w stosunkach polsko – rosyjskich najtrafniej podsumował Wojciech Maziarski w GW z 11 kwietnia). Wszelkie racjonalne przesłanki odrzucają też ci młodzi, którym ogromnie chciałoby się powalczyć o Wielką Polską Sprawę, więc – w kraju spokojnym i dającym sobie jakoś radę nawet w kryzysie - wygrzebią ją i spod wraka TU – 154.
A co na to Rosjanie? Jeden z najważniejszych opozycyjnych wobec Kremla portali informacyjnych „Grani” wnikliwie, życzliwie i obiektywnie komentował i politykę prezydenta Kaczyńskiego, i raport Komisji Millera, i wydarzenia rocznicowe. Podobnie na przykład portal „Naga Prawda” w obszernym artykule „Emocje na granicy wybuchu” daje dokładną relację z obchodów trzeciej rocznicy pod Pałacem Prezydenckim i dokładnie cytuje prawdy Macierewicza skomentowane sensownie przez profesora socjologii Jacka Raciborskiego z UW. Ale znajdziemy także i wypowiedź Witalija Trietiakowa (bliskiego doradcy prezydenta Putina, wykładowcy na Wydziale telewizyjnym Uniwersytetu Moskiewskiego, człowieka piastującego wiele bardzo wysokich funkcji państwowych) który komentuje na twitterze wywiad państwowej „Rosyjskiej Gaziety” z Izabelą Sariusz – Skąpską. Na pytanie dziennikarza, czy ona – wnuczka człowieka zastrzelonego w Katyniu i córka człowieka, który zginął pod Smoleńskiem, nie czuje do Rosjan urazy, pani Izabela odpowiada: - Urazy do dzisiejszych Rosjan nie czuję. Ale chciałabym, by Rosjanie znali swoją historię i mogli ją prawidłowo oceniać. Nigdy nie będziemy mogli się porozumieć, jeśli w Rosji będzie się uważać Stalina za bohatera czy wielką postać historyczną… - Najbardziej zadziwiające – komentuje Witalij Trietiakow – że ta pani, jak najwidoczniej i większość Polaków, nawet nie pojmuje kosmicznego wymiaru chamstwa wypowiedzianych przez nią zdań. Ciekawe czy Polacy uczą Francuzów jak mają prawidłowo pojmować historię Francji, Amerykanów – Ameryki, czy nawet Niemców – historii Niemiec? Ale jeszcze bardziej poraża, że wiele ludzi u nas, w Rosji, w tym także wśród oficjalnych osób, znosi potulnie to chamstwo…-
Na portalu Grani istnieje rubryka o nazwie „Gównometr” i właśnie tam tę wypowiedź z twittera pana Trietiakowa umieszczono.
Zaraz po katastrofie hulało po Internecie znakomicie sprokurowane zdjęcie brzozy – bohaterki ze smoleńskiego lotniska, którą zasadza Józef Stalin. Zdjęcie było podrobione, ale nieźle ono pointuje rzeczywistą prawdę chorych głów i spod Pałacu Prezydenckiego, i spod Kremla.
Zaraz po katastrofie hulało po Internecie znakomicie sprokurowane zdjęcie brzozy – bohaterki ze smoleńskiego lotniska, którą zasadza Józef Stalin. Zdjęcie było podrobione, ale nieźle ono pointuje rzeczywistą prawdę chorych głów i spod Pałacu Prezydenckiego, i spod Kremla.
