W Polsce przy uprawie, produkcji i handlu tytoniem pracuje ok. 600 tys. osób. Gdyby hipotetycznie wszyscy Polacy skończyli z nikotynowym nałogiem - zainspirowani unijną dyrektywą - wyliczono (nie wiem jak), że pracę mogłoby stracić 50 tys. osób. To pociągnęłoby za sobą ponoć 780 mln. euro strat z wpływów podatkowych. Wychodzi na to, że nie możemy przestać palić ze względów “patriotycznych”. Są jednak także nieśmiali przeciwnicy tytoniu (być może gorsi patrioci?), wyliczający wszelkie - w tym finansowe korzyści - uwolnionego od nałogu, zdrowego społeczeństwa. Nikotyna zabija w UE ok. 700 tys. obywateli rocznie, koszt leczenia palaczy sięga 25 mld euro każdego roku.
Mimo iż uważam, że UE powinna prowadzić działania, także regulacyjne, na rzecz ograniczania palenia, prewencji inicjacji tytoniowej zwłaszcza wśród ludzi młodych oraz uświadamiania obywateli o negatywnych skutkach palenia - będę przeciwna dyrektywie.
Zakaz sprzedaży papierosów slim i mentolowych oraz tzw. plain packaging są obciążone wg mnie złą podstawą prawną. Zaproponowany art. 114 (1) TFUE ma za zadanie dostosowywać i ulepszać wymogi służące lepszemu funkcjonowaniu jednolitego rynku, a Komisji Europejskiej chodzi o ochronę zdrowia publicznego. Jak zakaz sprzedaży papierosów slim czy mentolowych ma polepszyć funkcjonowanie jednolitego rynku? Doprowadzi jedynie do dyskryminacji określonych produktów i to przy braku naukowych dowodów na większą szkodliwość tego typu papierosów.
Lidia Geringer de Oedenberg
http://www.europarl.europa.eu/news/pl/headlines/content/20130508STO08085/html/Opracujmy-regulacje-dotycz%C4%85ce-e-papieros%C3%B3w-a-nie-zakazujmy-ich-sprzeda%C5%BCy
