Pojawiło się już wiele artykułów i wypowiedzi dotyczących związków partnerskich po piątkowym głosowaniu w Sejmie. Chciałabym bardziej skupić się na systemie wartości i na poszanowaniu godności oraz prawa do odmienności drugiego człowieka. Gdybyśmy prześledzili historię ludzkości to te postawy ulegały zmianie i zawsze ewoluowały w kierunku zwiększania się tolerancji dla odmienności.

REKLAMA
Grzechy ludzkości były zauważane od czasów Spartan, gdzie dokonywano selekcji polegającej na likwidacji słabszych jednostek, w tym też osób niepełnosprawnych. Dzieje starożytne i średniowieczne przyniosły nam wojny religijne, palenie na stosach, kiedy to grupy ludzi były likwidowane z powodów poglądów, braku wiary czy odkryć naukowych. W XVII wieku Polska była krajem słynącym z tolerancji. Przyjmując na swój teren różne grupy społeczne i prześladowane w innych krajach Europy.
Wyrazem największej nietolerancji zaczynając od bolszewickich prześladowań, poprzez II wojnę światową był nazizm, który eliminował z powodu rasy różne grupy społeczne i narodowe. Ustrój komunistyczny w latach PRL-u także niszczył życie rodzinne, zawodowe osób z powodów politycznych. Podlegało to pewnym systemowym działaniom w tamtych czasach.
Patrząc na ostatnie 23 lata niepodległej Polski zauważamy wzrost akceptacji i tolerancji na odmienność człowieka, nawet sondaże opinii publicznej wskazują na wzrost tej tolerancji, co niewątpliwie jest pocieszające. Wspólnota europejska jest dobrym przykładem budowania akceptacji i tolerancji, nie tylko poszczególnych jednostek, ale też wobec całych społeczeństw. To, co obserwujemy obecnie podczas debaty o związkach partnerskich nie jest systemowym brakiem tolerancji, a jedynie brakiem wrażliwości i empatii u części polityków i przyjęcia tego, że każdy człowiek ma prawo do swojej odmienności. Często politycy szczególnie prawej strony odwołują się do Jana Pawła II zapominając o tym, czego nas nauczał. Ponieważ to Ojciec Święty pokazywał swoim przykładem jak ważna jest akceptacja odmienności.
Wciąż nie potrafimy zrozumieć, że każdy człowiek ma przyrodzoną godność, niezależnie od wyznania wiary, koloru skóry, pochodzenia, wyglądu, sposobu życia czy orientacji seksualnej. Ten brak akceptacji i zrozumienia drugiego człowieka kłóci się z chrześcijaństwem. To częste odwoływanie się do wiary katolickiej jest wbrew temu, co głosił Chrystus, jakbyśmy nie rozumieli jego nauki. Zachowania nietolerancyjne części polityków, wynikają ich zdaniem z wiary, a tak naprawdę są instrumentalnie wykorzystywane w celach politycznych. Często jest tak, że ludzie, którzy sami nie do końca żyją zgodnie z zasadami etycznymi i moralnymi atakując innych bronią swoich życiowych porażek, a najgłośniej krzyczą o moralności. Każdy człowiek ma prawo do własnych decyzji i wyborów życiowych, nawet, jeśli one są odmienne czy błędne w ocenie innych, a ten kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamieniem…
Zgodnie z Konstytucją RP „Przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych.”
Ten zapis w Konstytucji powinien być naszym drogowskazem w poszanowaniu godności każdego człowieka.