
Wiele osób pyta mnie, dlaczego zdecydowałem się kandydować do Parlamentu Europejskiego z list Europy Plus Twój Ruch, a nie Kongresu Nowej Prawicy. "Najwyższy czas" na odpowiedź :)
REKLAMA
Różnic jest wiele, podobieństwo jedno - zarówno Kongres Nowej Prawicy jak i Europa Plus Twój Ruch są stanowczo przeciwne prohibicji i obecnej ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii. Jako wieloletni aktywista organizacji pozarządowych zajmujących się reformą polityki narkotykowej, spotykam się z głosami, jakoby KNP był dla mnie "naturalnym partnerem". Otóż nie jest. Z dwóch powodów.
Pierwszy jest taki, szczególnie istotny w kontekście zbliżających się wyborach do Parlamentu Europejskiego, że KNP nie zamierza walczyć o legalizację marihuany w PE. Jeśli jest coś, za co można Korwina cenić, to jego szczerość i konsekwencja - raz za razem słyszymy, że do PE idzie tylko po pieniądze, dla zyskania rozpoznawalności i ew. podejmować nieudane próby rozsadzenia Unii Europejskiej od wewnątrz. Zwolennicy harmonizacji przepisów narkotykowych w Europie i liberalizacji na poziomie unijnym, mają zatem 25 maja tylko jedną opcję - jest nią Europa Plus Twój Ruch.
Nawet wspinająć się na wyżyny fantazji i zastanawiając się nad ewentualną obecnością KNP w polskim Sejmie (do którego wybory są dopiero za 1,5 roku), ciężko mi zgodzić się z ich pomysłem na depenalizację. Zamiast tabeli wartości granicznych i konopnych klubów społecznych, postulowanych przez Twój Ruch, KNP domaga się całkowitej likwidacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Takie rozwiązanie stoi w sprzeczności z przepisami międzynarodowymi i gwarantuje nałożenie na Polskę sankcji gospodarczych. Wizja KNP nie zostawia też miejsca na niezbędną profilaktykę i leczenie, nie mówi też niczego o kontroli jakości czy dostępu dla niepełnoletnich.
Druga sprawa to pokrętnie rozumiane przez KNP hasło "wolności". Piewcy wolności, którzy jednocześnie odmawiają podstawowych praw kobietom, osobom niepełnosprawnym i wszelkiego rodzaju mniejszościom, są dla mnie zwykłymi hipokrytami. Obserwując samego wodza Kongresu, jak i sporą część jego wyznawców, mam wrażenie, że korwiniści zwyczajnie nie lubią ludzi. Nie chcę być częścią ruchu, który piętnuje myślących inaczej niż oni.
